Zwolnienia grupowe zostaną przeprowadzone w spółce Bumech. Taką informację wysłano do związków zawodowych Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Zajmuje się ono przede wszystkim wydobyciem węgla kamiennego w Kopalni Silesia. Nieoficjalnie lokalne media donoszą, że właśnie w tym zakładzie pracy dojdzie do zwolnienia 754 pracowników wszystkich grup zawodowych.
Grzegorz Babij, przewodniczący "Solidarności" w PG Silesia w wywiadzie z serwisem Tysol.pl przyznał, że wspomniane 754 - to "dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni". Obawia się, że działania pracodawcy mają doprowadzić albo do upadłości kopalni, albo do całkowitej wymiany załogi na pracowników z firm zewnętrznych - tańszych i łatwiejszych do zwolnień. - Na pewno nie będziemy biernie czekać na rozwój wypadków. Obowiązkiem związków zawodowych jest stanąć w obronie pracowników, wykorzystując do tego wszelkie możliwe środki - zapowiada. Pierwsze rozmowy ze związkowcami mają odbyć się 5 grudnia. Zwolnienia miałyby zostać przeprowadzone od 18 grudnia do 31 marca 2026 roku.
Na oficjalnej stronie spółki pojawiła się jedynie krótka informacja o zwolnieniach. Do pełnej treści listu, który dostali związkowcy dotarli dziennikarze serwisu czecho.pl. Firma tłumaczy w nim, że restrukturyzacja nie doprowadziła do poprawy płynności. Ograniczyła za to możliwość finansowania bieżącej działalności oraz prowadzenia niezbędnych robót górniczych. "Spółka mierzy się między innymi z rosnącymi problemami technicznymi, ograniczeniem wolumenu wydobycia i w konsekwencji pozyskiwania środków ze sprzedaży węgla na finansowanie bieżącej działalności" - wskazano. "Skutkiem powyższego jest brak możliwości utrzymania dotychczasowego poziomu zatrudnienia, a także dalsze pogarszanie się sytuacji ekonomicznej powoduje konieczność przeprowadzenia redukcji zatrudnienia" - wyjaśnia spółka.
Kilka dni wcześniej spółka złożyła do Komisji Europejskiej skargę dotyczącą pomocy publicznej dla spółek z wyłącznym udziałem Skarbu Państwa, które według Bumech "zaburzają uczciwą konkurencję rynkową". "Zaskarżony mechanizm wsparcia obejmuje w szczególności wprowadzenie dofinansowania, które w praktyce stanowi mechanizm pokrywania różnicy pomiędzy kosztami produkcji a przychodem ze sprzedaży węgla. Wybrane spółki są w sposób ciągły dofinansowywane, całkowicie zaburzając mechanizmy wolnego rynku, gdyż otrzymują dotację wyższą od ceny rynkowej produktu" - czytamy. Wyliczono w skardze, że z tego mechanizmu wykluczono m.in. spółki LW Bogdanka, Jastrzębska Spółka Węglowa oraz właśnie PG Silesia.
"Uzyskana w ten sposób przewaga ekonomiczna przedsiębiorstw górniczych z wyłącznym udziałem Skarbu Państwa polega na: nieponoszeniu konsekwencji prowadzenia nierentownego wydobycia węgla; uniemożliwieniu działania mechanizmów wolnorynkowych; kontrolowaniu rynku węgla poprzez nieuprawnione wykorzystanie swojej pozycji rynkowej, co odnosi się zarówno do wydobycia, jak i dystrybucji. Wydobycie węgla bez redukcji kosztów prowadzi do wykluczenia z rynku przedsiębiorstw niekorzystających z dofinansowania" - czytamy w skardze do KE.
Przeczytaj też: "Kryzys ważnej branży. Firma z 80-letnią historią zwalnia pracowników. Ponad 240 osób".