"360 mld zł kosztowało 500 plus przez minione 9,5 roku. W kwietniu 2026 minie 10 lat programu, a koszt zbliży się do 400 mld zł. Dzieci miało się rodzić 360 tys., jest 120 tys. mniej. Ale zmniejszyło ubóstwo dzieci. 400 mld to koszt CPK i dwóch elektrowni atomowych" - napisał na X, opierając się na otrzymanych danych z ZUS ekonomista Rafał Mundry.
Wypłaty w wysokości 800 zł, zamiast wcześniejszych 500 zł, obowiązują od 1 stycznia 2024 roku. Program zresztą ewoluował kilkukrotnie. W latach 2016-2018 pieniądze wypłacano od drugiego dziecka. Wówczas koszty wyniosły odpowiednio 17,1, 23,2 oraz 22,2 mld zł. Od lipca 2019 roku wypłata 500 zł obejmowała już także pierwsze dziecko, co natychmiast dało się zauważyć we wzroście kosztów. W roku wprowadzenia było to jeszcze 30,5 mld zł, ale już rok później (2020 r.) 40 miliardów zł.
W kolejnych latach wydatki pozostawały na podobnym poziomie: 39,9 mld zł w 2021 r., 41,9 mld zł w 2022 r. i 41,6 mld zł w 2023 roku. Po podwyższeniu wypłacanej sumy do 800 zł ponownie nastąpił zdecydowany wzrost. 2024 rok okazał się rekordowy z wypłatą na poziomie 66,1 mld zł. Uwzględniając dane, do października w 2025 r. wypłacono 52,5 mld zł, co pozwala przypuszczać, że koszty za pełne 12 miesięcy zamkną się w podobnej kwocie, jak przed rokiem.
Jak podaje Mundry za danymi ZUS, ze świadczenia korzysta 6,7 mln dzieci, a koszt miesięczny to 5,5 mld zł. Prognozy dotyczące liczby urodzeń brały pod uwagę dwie zasadnicze wielkości. Pierwszą był "wariant wysoki", który obejmował przewidywania liczby urodzonych dzieci bez wsparcia w postaci 500/800 plus. Drugi to "po wprowadzeniu 500 plus", który uwzględniał już dodatkowe pieniądze.
Szacunki pokazywały również różnicę pomiędzy tymi parametrami. Przykładowo w 2025 roku "wariant wysoki" wskazywał na 322 153 dzieci, a "po wprowadzeniu świadczenia" na 357 329. Różnica wynosiła aż 35 176. Tymczasem dane pokazują, jak bardzo teoretyczne wyliczenia mijają się z prawdą. W 2024 roku liczba urodzeń żywych w Polsce wynosiła około 252 tys. Wyliczenia ZUS wskazywały natomiast, że będzie to ok. 301 tys. - i to w najbardziej pesymistycznym wariancie (tzw. wariant niski). Przy uwzględnieniu świadczeń miało to być blisko 362 tys.
Eksperci już od dawna zauważają, że obecny program socjalny nie działa jako czynnik zwiększający dzietność - a przynajmniej nie w takim stopniu, jak to zakładano. We wspomnianym już 2024 roku liczba urodzeń była najniższa od czasów II wojny światowej, a biorąc pod uwagę zgony, liczba ludności Polski zmniejszyła się o 147 tys. osób. Wszystko wskazuje na to, że rok 2025 będzie jeszcze gorszy. Porównując dane za I półrocze, zanotowano 115,5 tys. urodzeń żywych, czyli o ponad 10 tys. mniej, niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
Czytaj też:800 plus do zmiany? Koalicjantka Donalda Tuska ma pomysł. Dwa nowe warunki