Jak pokazują najnowsze dane GUS za listopad, produkcja polskiego przemysłu zmalała o 1,1 proc. w ujęciu rocznym. W porównaniu do października, gdy wzrost wynosił 3,2 proc., spadek jest znaczący. Szacunki specjalistów wskazywały, że będzie to 2,7 proc. rdr. "W listopadzie 2025 r. produkcja sprzedana przemysłu była niższa niż przed rokiem o 1,1 proc. Po wyeliminowaniu czynników sezonowych odnotowano jej wzrost o 0,8 proc. rok do roku" - podał GUS na X.
W porównaniu z październikiem br. produkcja zmniejszyła się aż o 9,3 proc. Jak podaje GUS, w okresie styczeń-listopad 2025 r. produkcja sprzedana przemysłu była o 2,5 proc. wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy było to 0,5 proc. Przy wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym bieżąca produkcja osiągnęła poziom o 1,6 proc. niższy niż w październiku tego roku.
Minimalny wzrost w ujęciu rok do roku na poziomie 0,1 proc. zanotowała produkcja budowlano-montażowa. To jednak zdecydowanie mniej niż w poprzednim miesiącu, szczególnie że konsensus zakładał 2,4 proc. W październiku ten wskaźnik wynosił 4,1 proc. Obecna wartość podobna jest do wrześniowej, gdy wzrost wynosił 0,2 proc. Analitycy z ING zauważają, że doszło do przyspieszenia zarówno w budowie, jak i robotach specjalistycznych. Nastąpiło natomiast załamanie w obszarze związanym z infrastrukturą. Jak argumentują specjalistom może to być jednak dobry punkt wyjścia dla przyszłorocznego ożywienia.
"W listopadzie słabe dane z przemysłu, po paru miesiącach niemrawego odbicia. Produkcja spadła 1,1 proc. r/r vs około oczekiwane 2,9 i +3,2 w październiku. Spadki rozsianie między działy eksportowe oraz krajowe. Kontynuujemy nietypowy cykl PKB w Polsce, z niskim udziałem przemysłu i słabym rynkiem pracy. Wzrost gospodarki ciągną m.in. nowoczesne i małopracochłonne usługi. To nie jest gospodarka która, która generuje presję inflacyjną. Wymaga wsparcia dalszymi obniżkami stóp" - wyjaśnili eksperci z ING Economics Poland na X.
"Wynik produkcji przemysłowej w listopadzie zawiódł. Spadek o 1,1 proc. związany jest głównie ze słabymi wynikami producentów dóbr trwałych. Taki obraz sugeruje raczej skromne wydatki świąteczne wśród gospodarstw domowych" - stwierdzili z kolei ekonomiści z mBank Research.
W listopadzie wzrosły natomiast średnio o 7,1 proc. wynagrodzenia w polskich firmach. To więcej niż w październiku, gdy ta wartość wyniosła 6,6 proc. oraz powyżej szacunków na poziomie 6,3 proc. Oznacza to, że przeciętna pensja wyniosła 9078,16 zł i 9077,71 zł bez wypłat nagród z zysku. W poprzednim miesiącu było to 8865,12 zł brutto.
Z kolei przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło nominalnie w stosunku do poprzedniego miesiąca o 2,4 proc. Opublikowane dane nie dotyczą jednak całego rynku, nie uwzględniają bowiem budżetówki ani najmniejszych firm zatrudniających poniżej 10 osób. To około 40 proc. rynku pracy. Precyzyjniejsze będą dane kwartalne również podawane przez GUS.
Czytaj też:Jest zaskoczenie. Pensje rosną szybciej, niż zakładano. Tyle zarabia się w polskich firmach