Podpisanie umowy handlowej Unii Europejskiej z Mercorusem zostało odłożone do stycznia 2026 r. Poinformowała o tym europejskich przywódców na szczycie w Brukseli szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Na opóźnienie nalegała premierka Włoch Giorgia Meloni razem z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Z kolei Polska i Węgry są przeciwko umowie. To oznacza, że przewodnicząca Komisji Europejskiej nie poleci w sobotę na szczyt Mercosuru do Brazylii, gdzie miała ogłosić sukces w sprawie umowy handlowej.
W czwartek tysiące rolników protestowało przeciwko umowie z Brukseli. Następnie demonstracja przerodziła się w zamieszki. Jej uczestnicy zaczęli rzucać m.in. kamieniami i petardami w policję, która odpowiedziała, używając gazu łzawiącego i armatek wodnych. Ostatecznie służby rozpędziły demonstrację przeciwko umowie z Mercosurem. Protesty odbywały się dziś również we Francji. Tamtejsi rolnicy zablokowali drogi krajowe i autostrady z pomocą traktorów i barykad.
Państwa UE sprzeciwiające się umowie z Mercosurem (z Argentyną, Brazylią, Paragwajem, Boliwią i Urugwajem) obawiają się, że doprowadzi do zalewu tańszych produktów z krajów Ameryki Południowej, czego wynikiem będzie mniejszy popyt na towary z Europy. Sprzeciwiają się także planom Komisji Europejskiej dotyczącym przebudowy ogromnego systemu dopłat rolnych. Obawiają się, że otrzymają mniej środków.
Pakt handlowy między Unią Europejską a Mercosur stworzyłby największą na świecie strefę wolnego handlu. Państwa unijne zyskałyby możliwość eksportu pojazdów, maszyn, win i alkoholi do Ameryki Łacińskiej. Jednocześnie umowa otworzy europejski rynek dla wołowiny, cukru, ryżu, miodu i soi produkowanych na mniej regulowanym południowoamerykańskim rynku.