Pokojowe negocjacje wpłynęły na notowania surowców oraz akcje europejskich spółek. Prezydenci USA i Ukrainy rozmawiali nt. planu pokojowego. Telefonicznie łączyli się także z europejskimi liderami, a Donald Trump przed spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim rozmawiał przez telefon z Władimirem Putinem.
Akcje europejskich spółek zbrojeniowych zaraz po otwarciu mocno spadły. Akcje Leonardo o 4 proc., Renk o 3,1 proc., a Kongsberg, Hensoldt, Rheinmetall i Saab straciły odpowiednio od 2 proc. do 3 proc. Indeks Stoxx Europe dla sektora lotnictwa i obronności spadł o 1,6 proc. Z czasem zaczęły się odbijać, chociaż wciąż dynamika ich wzrostu pozostaje minusowa. Jeśli chodzi o Polskę, sytuacja jest lepsza. Spółki z tzw. koszyka militarnego idą w górę. Akcje Lubawy rosną o 0,7 proc., chociaż dzień zaczął się od dużych spadków. Zremb zyskuje nawet o 1,4 proc., Protektor o 1 proc., a Creotech rośnie nawet o 2,3 proc.
Analityk Sydbanku Jacob Pedersen w rozmowie z CNBC stwierdził, że rozmowy pokojowe mogą doprowadzić do recesji akcji spółek obronnych, ale "szybko okaże się, że inwestycje niezbędne w obronność w Europie będą kontynuowane, a w ciągu najbliższych lat ulegną znacznemu przyspieszeniu". - Jeśli zapanuje pokój, to z pewnością będzie to miało pozytywny potencjał dla akcji europejskich - dodał.
Odwrotnie do europejskich gigantów zareagowali inwestorzy na rynku ropy naftowej. Ceny tego surowca spadły w piątek, 26 grudnia, o ok. 2 proc. w oczekiwaniu na rezultat rozmów pokojowych. W poniedziałek rano ceny ropy naftowej jednak wystrzeliły. Za baryłkę ropy WTI trzeba płacić 58 dol., czyli o 2,2 proc. więcej. Z kolei ropa Brent podrożała o 1,3 proc. do ceny 61,5 dol. - Rynki energii zanotowały wzrosty, gdyż wydarzenia geopolityczne wsparły ceny ropy naftowej, a cena ropy Brent wzrosła w związku z odnowieniem się napięć na Bliskim Wschodzie i zmianą sytuacji w rozmowach pokojowych na Ukrainie - tłumaczył w rozmowie z Reuters analityk IG Axel Rudolph.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w poniedziałek, że poczyniono znaczące postępy w rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Uzgodniono również, że przedstawiciele USA i Ukrainy spotkają się w przyszłym tygodniu, aby sfinalizować kwestie mające na celu zakończenie wojny w Ukrainie. - Omówiliśmy wszystkie aspekty ram pokojowych i osiągnęliśmy znaczące rezultaty. Omówiliśmy również kolejność dalszych działań. Zgodziliśmy się, że gwarancje bezpieczeństwa są kluczowe na drodze do osiągnięcia trwałego pokoju, a nasze zespoły będą kontynuować pracę nad wszystkimi aspektami - mówił. Projekt planu pokojowego w celu zakończenia wojny z Rosją przewiduje 15-letnie gwarancje bezpieczeństwa USA.
W tym samym czasie Kreml oświadczył, że jeśli Ukraina chce pokoju, to powinna wycofać swoje wojska z części Donbasu, którą wciąż kontroluje. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że jeśli Kijów nie zawrze porozumienia, straci jeszcze więcej terytorium. - Za wcześnie na wystawianie ocen, bo jest zbyt wiele niewiadomych - mówił wiceprzewodniczący rosyjskiego senatu Konstantin Kosaczow.
Przeczytaj też: Wielka inwestycja Polski. Wiceminister zdradził. "Dwa miliardy za nowoczesny system".