Osobówki bez opłat na A4. Jest oświadczenie zarządcy. Podał kwoty podatków VAT i CIT

Kierowcy mogą odliczać. Wkrótce autostrada A4 odcinek Kraków-Katowice będzie bezpłatna. Jej zarządca wydał oświadczenie.
Autostrada A4 (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Każdego dnia autostradą A4 odcinek Kraków-Katowice przejeżdża ponad 50 tysięcy samochodów. Przejazd tą trasą jednak kosztuje. Dla osobówek to 34 zł. Dwie opłaty pobierane są w Mysłowicach oraz w Balicach. Wkrótce jednak ten odcinek ma być darmowy. - Za rok w marcu kończy się umowa z koncesjonariuszem i nie zamierzamy powierzać dalej podmiotowi prywatnemu tego zadania. Od marca 2027 osobówki będą jeździły tamtędy bez opłat - oznajmił w Radiu Zet minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Co na to spółka Stalexport Autostrada Małopolska, która zarządzą tą trasą?

Płatna autostrada przyniosła dużo dobrego?

Daniel Gryt, rzecznik prasowy Stalexport Autostrada Małopolska przesłał na oświadczenie, w którym spółka podkreśla, że państwo ma jej co zawdzięczać. Wskazano trzy główne powody. "Pragniemy zauważyć, że umowy koncesyjne na budowę i zarządzanie dróg podpisywane były w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku, czyli wiele lat przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Dzięki funduszom prywatnych firm powstało w Polsce wiele setek kilometrów nowoczesnych dróg, które nie powstałyby w tamtym czasie ze środków publicznych, bo w budżecie państwa tych pieniędzy po prostu nie było" - zaznacza w oświadczeniu. 

Ponadto zarządca dodaje, że strona publiczna od początku jest realnym beneficjentem umowy koncesyjnej - nie tylko przez środki pozyskiwane z podatków, lecz także z wszystkich opłat koncesyjnych. "Strona publiczna, w ramach współpracy na zasadach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, regularnie partycypuje w zyskach z przedsięwzięcia. Od roku 2018 kwota płatności na Rzecz Skarbu Państwa wyniosła 616 mln zł netto. Stanowi to dodatkowy, istotny wkład do budżetu państwa, niezależnie od wpłaconych przez spółki Grupy Kapitałowej Stalexport Autostrady kwot podatków VAT i CIT" - wyliczono. Co więcej, państwo od podpisania umowy w latach 90, nie partycypuje w kosztach utrzymania trasy. 

Zobacz wideo Karol Myśliński: Luksusowe samochody wypożyczają głównie przedsiębiorcy i pracownicy IT

Droga musi zostać oddana w idealnym stanie

"To znaczy, że wszelkie prace utrzymaniowe (tj. m.in. odśnieżanie, zabezpieczanie nawierzchni w okresach jesienno-zimowych, koszenie traw, bieżące naprawy infrastruktury autostradowej) realizowane są przez spółki z Grupy, czyli Stalexport Autostrada Małopolska oraz VIA4. Strona publiczna nie wydaje także setek milionów złotych na remonty nawierzchni jezdni i obiektów mostowych" - wyliczono. Zgodnie z umową z 1997 r. firma musi oddać trasę w 2027 r. "w idealnym, a zatem bez dziur, zniszczeń, czy znanych na innych drogach publicznych fałd i muld". "Po prostu bardzo bezpiecznej" - podkreśla Daniel Gryt. TVN podawał na początku zeszłego roku, że w ciągu ostatnich pięciu lat przez blisko 90 proc. czasu jakiś fragment płatnego odcinka autostrady A4 między Krakowem a Katowicami był w remoncie.

Spółka zarządzająca kluczową autostradą sama też oczywiście na niej zarabia. W III kwartale zeszłego roku odnotowano ponad 174 mln zł skonsolidowanych przychodów za oraz 87 mln zł zysku netto za zarządzanie eksploatacją autostrad. Względem 2024 r. to wzrost o 9 proc., który głównie wynikał z podwyżki opłat za przejazd. Dane za cały rok nie zostały jeszcze opublikowane.

Przeczytaj też: Burza ws. stref czystego transportu. "To nie są piętnasto- czy dwudziestoletnie auta".

Więcej o: