Według danych z systemu eVisitor, od stycznia do listopada 2025 roku w Chorwacji odnotowano ponad 21 mln przyjazdów turystycznych. Skorzystano też z ponad 109 mln noclegów. Był to zatem wzrost o 2,1 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2024 roku - przekazał chorwacki serwis jutarnji.hr. Znaczną część z nich mieli stanowić Niemcy. W rekordowym lipcu pojawiło się ich około 4 mln. Branża turystyczna stanowi znaczną część zysków Chorwacji. Jednak od momentu wprowadzeniu euro w 2023 roku ceny zwyżkują, co powoduje, że wielu turystów rezygnuje z wakacji w tym kraju. W 2026 inflacja może ponownie wzrosnąć, co nie zostanie bez wpływu na branżę turystyczną. "Wchodząc do strefy euro trzy lata temu, ten kraj nie był przygotowany na taką ekspozycję monetarną w otoczeniu gospodarczo znacznie silniejszych państw. Wzrost cen oraz inflacja były więc częściowo stymulowane samą konwersją walutową" - zauważył portal dw.com.
Niemiecki portal Kroati.de zwrócił uwagę, że w całym 2025 roku znacznie spadła liczba niemieckich turystów w Chorwacji. Rezerwowano też krótsze pobyty, mniej pieniędzy wydawano. Gdy w 2023 roku Chorwacja wprowadziła euro, przestała być dla Niemców tanim kierunkiem na wakacyjny wypoczynek. W tamtejszych mediach pojawiało się wiele komentarzy, że Chorwacja choć jest droższa to mniej oferuje w porównaniu z Hiszpanią czy Włochami. Biorąc pod uwagę ceny, Niemcy znacznie częściej wybierają oferty all inclusive w Grecji, Turcji, Egipcie czy Bułgarii. Liczba niemieckich turystów znacznie spadła w sierpniu oraz wrześniu ubiegłego roku, szczególnie na Istrii i w regionie Kvarner, gdzie łatwo dotrzeć samochodem. Z kolei regiony z lepszymi połączeniami lotniczymi, takie jak Split, Dubrownik czy Zagrzeb cały czas zyskiwały nowych turystów z innych krajów. Sporą popularnością międzynarodową nadal cieszą się kierunki takie jak Rovinj, Medulin czy dalmatyńskie wyspy Hvar.
W ostatnich tygodniach liczba miejsc noclegowych w Chorwacji spadła o blisko 10 tys. Jest to efekt wprowadzonych reform w obszarze turystyki. Celem tych zmian ma być "wykorzystanie istniejącej bazy noclegowej, zahamowanie niekontrolowanego rozwoju nowej zabudowy oraz stworzenie warunków do lepszego życia - więcej mieszkań na wynajem długoterminowy i bardziej zrównoważone destynacje" - wyjaśnił w styczniu tego roku w rozmowie z portalem croatiaweek.com minister turystyki i sportu Tonci Glavina. Już w ostatnich miesiącach widoczne były zmiany - o 14 proc. wzrosła liczba podatników, korzystających z najmu długoterminowego, a ponad 3,5 tys. właścicieli nieruchomości przeszło z wynajmu krótkoterminowego na długoterminowy. Nie spadły jednak ceny nieruchomości, a pośrednicy odnotowują spowolnienie sprzedaży, szczególnie u wybrzeży Adriatyku. Glavina przyznał, że ma nadzieję, że wprowadzona reforma wpłynie na cały rynek nieruchomości. - Mamy nadzieję, że doprowadzi to do stabilizacji cen – jeśli nie w przypadku nowych inwestycji, to przynajmniej starszych mieszkań - dodał. Podkreślił również, że według badań, w najbliższych miesiącach turyści będą mniej podróżować i mniej wydawać, a kluczowym czynnikiem przy wyborze destynacji będzie przede wszystkim jej cena.
Więcej na podobny temat przeczytasz w artykule: "Tak zadłużona jest turystyka. Zimowy wyjazd czy oszczędzanie? Polacy wybrali".
Źródła: Kroati.de, croatiaweek.com, jutarnji.hr, dw.com