Ponad milion wyświetleń na TikToku ma nagranie, na którym klient w aptece kupuje prezerwatywy i prosi wystawienie faktury na... Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Wystawienie tej faktury trwało ok. 30 minut. W rozmowie z WP tłumaczył, że "nie chciałem szkodzić księgowym premiera, lecz zwrócić uwagę na problem funkcjonowania nowego systemu". Ta prowokacja miała być formą protestu przeciwko Krajowemu Systemowi e-Faktur. Jego przeciwnicy utrzymują, że każda osoba, podając dane dowolnej instytucji, może wygenerować fakturę na zakupy. Na nagraniu mężczyzna przekonuje, że "w ten sposób można zniszczyć firmę". Tyle że to nie do końca prawda.
- Twierdzenie, że KSeF "umożliwia" wystawianie fikcyjnych faktur, jest nieporozumieniem. Dokładnie to samo można było zrobić wcześniej, prosząc o papierową fakturę na dowolny NIP i podając cudze dane. Różnica polega na tym, że przed wprowadzeniem KSeF dokument mógł zaginąć, zostać zniszczony lub funkcjonować wyłącznie w obiegu papierowym. W KSeF każda faktura jest trwale zapisana w systemie, nie może zostać usunięta ani wycofana, a jej istnienie widzi zarówno nabywca, jak i administracja skarbowa - wyjaśnia w rozmowie z WP Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy w InFakt.
Ta prowokacja nie dość, że nie pokazuje realnego problemu z nowym systemem, to jeszcze może wyrządzić sporo kłopotu jego pomysłodawcy. Piotr Juszczyk w rozmowie z WP zaznacza, że "faktury nie są zabawkami". - Należy jasno powiedzieć: faktury wystawiane "dla żartu" lub na dane znanych instytucji nie są neutralne prawnie - przekonuje. Za świadome wprowadzenie w błąd osoby wystawiającej fakturę ponosi się odpowiedzialność karną. Za tego typu czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Radio ZET podaje, że może to podlegać m.in. pod tzw. fałsz intelektualny z art. 271 Kodeksu karnego - poświadczenie nieprawdy w dokumencie mającym znaczenie prawne.
"Mechanizm jest bowiem identyczny jak w poważnych przestępstwach skarbowych: system centralny zostaje zasilony fałszywymi danymi. Eksperci podkreślają, że nawet jeśli sąd uznałby niską szkodliwość społeczną czynu, samo postępowanie karne i potencjalny wpis w kartotece to wysoka cena za chwilę internetowej popularności" - cytuje opinie specjalistów Radio ZET. Prowokatora może wyratować fakt, że w tym roku podatnicy mają nie być karani za nieprzystąpienie do nowego systemu ani za błędy.
KSeF służy do wystawiania, przesyłania i przechowywania faktur. Od 1 lutego system ten jest obowiązkowy dla spółek, których roczny obrót przekroczył 200 milionów złotych. System jest wprowadzany etapami. Od 1 kwietnia będą nim objęte małe i średnie przedsiębiorstwa. W pierwszym dniu jego obowiązywania wystawiono ok. 100 tys. faktur w tym systemie.
Przeczytaj też: "Już niczego nie mamy". Pellet znika ze sklepów, ceny wystrzeliły. Co zrobi rząd?