Ukraina obawia się importu polskich serów. "Zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego"

Polskie sery budzą obawy w Ukrainie. Tamtejsi wytwórcy ostrzegają przed zwiększeniem importu z Polski, który miałby zagrozić rodzimej produkcji.
sery (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Obawy przed polskimi serami

Jak powiadomiła agencja Interfax Ukraina, pojawiły się obawy o masowy napływ serów z Polski. Udział importowanych serów na ukraińskim rynku ma się znacząco zwiększać. W 2025 roku wzrósł on z 38 do 45 proc. Jak podał Związek Przedsiębiorstw Mleczarskich Ukrainy (SMPU) przy takim tempie już między marcem a kwietniem bieżącego roku rodzimi producenci będą mieli mniej niż połowę rynku.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego

Import serów podpuszczkowych wzrósł o 13 proc. w porównaniu z 2024 rokiem i wyniósł 32,9 tys. ton. Jeszcze mocniej zwiększył się import serów twardych, bo aż o 14 proc. (15,8 tys. ton). - Obecny trend na rynku serów stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Ukrainy i wymaga szybkiej reakcji rządu. Jeśli ze względów politycznych antysubsydiarne dochodzenia przeciwko producentom z UE, przede wszystkim Polsce, nie mają perspektyw, warto skupić się na aktywizacji wsparcia państwa dla ukraińskich producentów - ocenił Arsen Didur, dyrektor wykonawczy SMPU.

Zobacz wideo Unijne sankcje puszczają gaz

Ryzyko niewłaściwej narracji

Do sprawy w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl odniósł się Marcin Hydzik, Prezes Zarządu ZPPM (Związek Polskich Przetwórców Mleka) i Przewodniczący Porozumienia dla mleczarstwa. - Widzę tu ryzyko dla współpracy, które nie polega na samych liczbach, tylko na narracji: "zalew rynku". To bardzo łatwo staje się argumentem w debacie publicznej i może wywołać presję na ukraiński rząd, by wprowadzać "działania administracyjne" (kontrole, dodatkowe wymagania, wydłużanie odpraw, lokalne preferencje zakupowe), nawet jeśli formalnie nie nazwie tego ograniczeniem importu - wyjaśnił Hydzik.

Szerszy kontekst polityczny

Jak wyjaśnił prezes ZPPM sprawa ma też szerszy kontekst związany z ewentualnym akcesem Ukrainy do UE w 2027 roku. Zdaniem Hydzika wspólne relacje nie powinny być narażone na tego rodzaju kryzysy. Sama skala importu może natomiast sugerować, że polskie sery stały się w warunkach wojennych ważne dla ukraińskich konsumentów i są stabilizatorem podaży i ceny.

SMPU zwróciło się do rządu z propozycją zwiększenia dopłat dla ukraińskich serów z 10 proc. do 20 proc. (program "Narodowy Cashback"), a także ograniczenia lub całkowitego zniesienia wsparcia dla produktów mlecznych mniej narażonych na konkurencję ze strony wyrobów importowanych. W bieżącym roku program wsparcia będzie słabiej finansowany, a wsparcie uzyskają głównie najbardziej zagrożone branże.

Czytaj też: Ukraińska decyzja ogromnym problemem dla polskich hut. "Realne ryzyko"

Więcej o: