Choć Playmobil nie dorównuje popularnością LEGO, to jest to jeden z największych na świecie producentów zabawek (obok duńskiego przedsiębiorstwa oraz amerykańskiej marki Mattel). Firma, która istnieje od 1974 roku, musiała się jednak w ostatnim czasie mierzyć z problemami finansowymi i spadkiem popytu przy jednocześnie rosnących kosztach produkcji w Niemczech.
Oprócz Niemiec, fabryki Playmobil znajdują się jeszcze w Hiszpanii i na Malcie. Decyzję o zamknięciu zakładu w Dietenhofen (Bawaria) ogłoszono 3 lutego. Zgodnie z komunikatem prasowym, do czerwca planowane jest przeniesienie produkcji do innych lokalizacji.
W bawarskiej fabryce pracuje 350 osób, które poinformowano o planowanych zmianach i nadchodzących zwolnieniach. Z decyzją nie zgadza się jednak związek zawodowy IGBCE. - Odpowiedzialność za lata złego zarządzania ma teraz znów zostać przerzucona na pracowników - powiedział sekretarz związku Maximilian Krippner. Związkowcy domagają się, żeby Grupa Horst Brandstätter, która kontroluje Playmobil, prowadziła otwarte negocjacje, dotyczące kontynuacji produkcji w Niemczech. Dla pracowników likwidacja była "absolutnym szokiem", podobnie jak dla lokalnych władz.
Sytuacja w firmie pogorszyła się w 2015 roku po śmierci Horsta Brandstättera, poprzedniego szefa Playmobile. Plotki o zamknięciu fabryki pojawiały już w 2023 roku, a - jak podaje lokalny portal br.de - jesienią 2023 roku ogłoszono konieczność redukcji 700 etatów. Wśród powodów obecnej zapaści wymienia się często rosnącą konkurencję w branży zabawek cyfrowych i gier wideo. Playmobile przegrywa rywalizację m.in. z konkurentami takimi jak Lego. Firma w niewielkim stopniu decyduje się także na licencje i tworzenie zabawek opartych o motywy ze znanych filmów czy seriali, które obecnie cieszą się dużą popularnością.
Czytaj też: LEGO ogłasza największą rewolucję od 1958 r. Takich klocków jeszcze nie było