Chciała codziennie spać 8 godzin. Pozwała firmę o grube miliony. Jest finał sprawy

Młodsza analityczka bankowa pozwała byłego pracodawcę z powodu bezpodstawnego jej zdaniem zwolnienia. Chodziło o potrzebę regularnego snu i rzekomą niechęć, by dostosować się do trudnych wymogów firmy.
Praca zdalna - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Możliwość spania przez przynajmniej 8 godzin dziennie nie wydaje się dużym wymaganiem w stosunku do pracodawcy, ale według Kathryn Shiber, byłej analityczki w banku inwestycyjnym Centerview Partners, to właśnie był powód jej zwolnienia. Jak wyjaśniali przedstawiciele przedsiębiorstwa, konieczność snu w pełnym wymiarze godzin każdego dnia jest niezgodna z "istotnymi funkcjami roli analityka".

Pozew o zwolnienie z pracy

Bloomberg, który opisał historię, zauważa, że Shiber pozwała bank w 2021 roku, argumentując, iż zwolniono ją zaledwie 10 tygodni po rozpoczęciu 3-letniego programu dla analityków. Wcześniej informowała szefostwo firmy, że cierpi na zaburzenia nastroju oraz lęki i z tego powodu potrzebuje przynajmniej 8 godzin regularnego snu. Jak dodaje była pracownica, Centerview Partners zwalniając ją naruszyła prawa osób niepełnosprawnych.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński o sprzedawaniu obligacji przez banki centralne: Tak mógłby działać również NBP

Początkowo bowiem ekspertce pozwolono na przerwę w pracy między północą a dziewiątą rano, jednak po miesiącu menedżerowie zakomunikowali, że takie rozwiązanie nie jest dobre. Bank wytłumaczył, że powinna wcześniej wiedzieć o nieprzewidzianych godzinach pracy, oraz że jest to "kluczowa rola analityka". Kobieta pracowała wówczas zdalnie z powodu pandemii. 

5 milionów dolarów odszkodowania

Po wyrzuceniu z pracy, Shiber domagała się odszkodowania w wysokości 5 milionów dolarów. Ostatecznie jednak bankierzy, choć nie zgadzali się z jej argumentami, zdecydowali się zawrzeć ugodę z poszkodowaną. - Centerview od początku twierdziło, że roszczenia prawne pani Shiber nie mają podstaw. Byliśmy gotowi udowodnić to w sądzie i jesteśmy przekonani, że wygralibyśmy proces. Mimo to cieszymy się, że możemy zostawić to rozproszenie za sobą i skupić się na realizacji dla naszych klientów - powiedział rzecznik banku w oświadczeniu. Chociaż w niedzielę (22 lutego) spółka potwierdziła, że doszło do ugody, to nie podała, na jakich warunkach. Nie ujawnił ich również prawnik Shiber.

Trudne warunki pracy na Wall Street

Bank tłumaczył, że z powodu nocnej niedyspozycji Shiber część obowiązków musieli przejąć jej współpracownicy, a finalnie trzeba było zatrudnić kolejnego analityka. Na Wall Street i w sektorze bankowo-finansowym tego rodzaju przypadki nie są rzadkością. Często zdarza się praca od 60 do 120 godzin tygodniowo, niejednokrotnie przez całą dobę. W 2024 roku z przepracowania zmarło 2 młodych pracowników jednego z wielkich amerykańskich banków, co spowodowało, że pracę ograniczono tam do 80 godzin tygodniowo.

Czytaj też:Czy twoje pieniądze są bezpieczne w razie wojny? Odpowiedź nie jest czarno-biała

Więcej o: