Latem ma dojść do "rekordowego wzrostu ruchu" na warszawskich lotniskach. Taką deklarację złożył Ryanair. - Wzrost Ryanaira w Modlinie i na lotnisku Chopina w 2026 roku to świetna wiadomość dla Warszawy i całego regionu Mazowsza, zapewniająca bogatą siatkę połączeń, więcej turystów przyjazdowych i więcej miejsc pracy - podkreślał prezes Ryanair, Michael O’Leary, który pojawił się z tej okazji w Warszawie.
W rozkładach warszawskich lotnisk ma pojawić się aż 10 nowych kierunków.
Podczas tegorocznego sezonu wakacyjnego z lotniska Warszawa Modlin będzie można latać na 49 trasach. W tym zapowiedziano siedem nowych połączeń. Do takich miejscowości jak: Alghero, Bratysława, Lamezia, Mediolan, Palermo, Sofia i Walencja. Do tego Ryanair zapowiada zwiększenie częstotliwości lotów na 29 trasach. Prognozuje, że dzięki temu ruch względem poprzedniego roku wzrośnie dwukrotnie. Aż do 3 milionów pasażerów w ciągu roku.
- To naprawdę świetny wzrost. Nasi przyjaciele z lotniska są bardzo zajęci rozbudową terminala, ale prezes zapewnił mnie, że wszystkie będą dla nas dostępne do końca kwietnia - mówił prezes Ryanair, Michael O’Leary.
Rozszerzona ma zostać także oferta połączeń z lotniska Fryderyka Chopina. Dołożono tam 3 nowe trasy: Leeds, Porto oraz Sewilla. Tym samym irlandzki przewoźnik będzie obsługiwał z tego portu 12 tras. Liczy, że dzięki temu obsłuży ok. 700 tys. podróżnych. Jeśli tak by się stało, oznaczałoby to wzrost aż o 36 proc.
- W całym kraju zamierzamy przewieźć w tym roku 22 mln pasażerów, czyli dwa razy więcej niż narodowy przewoźnik. Warszawa-Modlin będzie najszybciej rozwijającym się w tym roku lotniskiem, nie tylko w Polsce, ale w tej części Europy - mówił Michał Kaczmarzyk, prezes zarządu Buzz, dyrektor generalny Ryanair w Polsce (wcześniej był prezesem Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze").
Oprócz nowych połączeń będą też nowe samoloty. W Modlinie zbazowych ma zostać siedem nowych maszyn, należących do Ryanair. Koszt tego zbazowania linia wycenia na ok. 700 milionów dolarów - tyle ma kosztować m.in. zaplecze logistyczne i techniczne potrzebne do stałego utrzymania dodatkowych samolotów. Co dokładnie składa się na tę kwotę i czy to są jednorazowe wydatki, czy może wieloletnie utrzymanie zaplecza - nie wiadomo.
- Naszą nową flotę lokujemy zawsze w miejscach oferujących lepsze perspektywy rozwoju, czyli w krajach, które gwarantują inwestycje w transport, stabilność ekonomiczną oraz przewidywalność podatkową - dodawał Michał Kaczmarzyk.
Ryanair chwali się, że jest największą linią lotniczą w naszym kraju. Mocno stawia na porty warszawskie i inne lotniska regionalne. Szef irlandzkiego giganta sceptycznie jednak podchodzi do wielkiej inwestycji, jaką ma być Port Polska, który zakłada m.in. powstanie lotniska w Baranowie i rozbudowanej sieci kolei. To inwestycja niegdyś nazywana Centralnym Portem Komunikacyjnym (CPK).
Michael O’Leary przyznał, że wątpi w powodzenie tego projektu m.in. ze względu na dużą odległość od Warszawy. Dlatego na razie firma będzie się skupiać wyłącznie na istniejących warszawskich lotniskach. -Nie widzimy powodu, dla którego Modlin nie miałby wzrosnąć do 5-10 milionów pasażerów rocznie (obecnie to ok. 1,8 mln) w ciągu najbliższych kilku lat. A zaletą tego lotniska jest jego modułowość. Mogą rozbudowywać terminal w sposób modułowy, tak jak Bergamo z powodzeniem to zrobiło - zauważał.
Polski rynek jest dla Irlandczyków naprawdę cenny. Firma spodziewa się wzrostu ruchu w tym roku z 208 milionów pasażerów do 216 milionów pasażerów. Około 2-3 miliony nowych pasażerów ma przypadać na Polskę. Zatem Polska odpowiada za 15 proc. całkowitego wzrostu ruchu prognozowanego na to lato. - Rezerwacji z wyprzedzeniem już jest dosyć dużo - zdradzał Michael O’Leary.
Nadchodzące lato ma też nie być znacząco droższe od poprzedniego. W zeszłym sezonie ceny biletów poszły w górę o ok. 7-8 proc. Teraz wzrost ma być bardziej symboliczny. Ewentualnie mowa o podwyżce o 2-3 proc. Michael O’Leary przyznał jednak, że to za wcześnie, by spekulować na ten temat. Podczas wizyty w Warszawie ogłosił jednak, że Ryanair uruchomił 3-dniową promocję biletów z okazji nowych połączeń.
Przeczytaj też: Dramatyczne relacje Polaków z Dubaju. "Słychać wybuchy. Czekamy na ewakuację".