Od soboty trwa operacja izraelsko-amerykańska przeciwko Iranowi. Iran kontraatakuje i wysyła drony np. do Dubaju i Kataru.
W efekcie część turystów jest uwięziona w hotelach, nie mogą swobodnie opuścić Półwyspu Arabskiego. Mimo trudnej sytuacji biura podróży do ostatniej chwili wysyłały turystów w niebezpieczny rejon.
- Biuro podróży Itaka zawiesza do 27 marca połączenia do Abu Dhabi, Dubaju, Shardży i Dohy - powiedział w środę wiceprezes Itaki Piotr Henicz. Henicz przekazał jednocześnie, że decyzja dotyczy również wszystkich kierunków dalekodystansowych, które mają przesiadki w tych portach. Chodzi m.in. o Malediwy, Seszele, Australię, Indie, Filipiny, Bali, Chiny, Koreę, Japonię.
- Z potwierdzonych informacji wynika, że z rejonu wyleciały już pierwsze samoloty do Polski, wśród których byli również nasi klienci, co pozwala dostrzec pierwsze pozytywne sygnały i stopniowe pojawianie się możliwości powrotów turystów - podkreślił przedstawiciel Itaki.
Wstrzymana została także sprzedaż wycieczek objazdowych z wylotem do 27 marca włącznie do ZEA, Omanu, Kataru, Jordanii, Filipin, na Seszele, do Indonezji, Malezji, Wietnamu, Nepalu, Australii i Nowej Zelandii, Singapuru, RPA.
Wiceszef Itaki podkreślił, że klienci posiadający rezerwacje do miejsc objętych anulacjami są przez firmę informowani o sytuacji. - Przedstawiamy propozycje zastępcze. W przypadku rezygnacji planowane jest, że zwroty wpłaconych środków będą realizowane przez Turystyczny Fundusz Pomocowy - przekazał.
- Decyzje dotyczące uruchomienia Funduszu powinniśmy otrzymać dzisiaj. Jeżeli nie zostanie uruchomiony, środki będą zwracane bezpośrednio przez nas. Alternatywnie już proponujemy klientom zwroty w postaci voucherów o wartości wyższej niż wpłacone środki, w zależności od typu imprezy. Szczegóły przekazujemy w komunikatach kierowanych do klientów - dodał.
W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael oraz odwetem sił irańskich, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) ostrzegła, że w regionie występuje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego - zarówno w przestrzeni powietrznej Iranu, jak i w krajach sąsiednich, gdzie znajdują się bazy USA. Agencja zaleciła przewoźnikom wstrzymanie lotów do i z Bliskiego Wschodu do 6 marca. Zasadom tym nie podlegają przewoźnicy spoza UE.
Loty w regionie Bliskiego Wschodu odwołały m.in.: Polskie Linie Lotnicze LOT, brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizz Air (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bułgaria Air i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.