Wstrzymano dostawy gazu do Polski. Orlen dostał komunikat z Kataru

Spółka QatarEnergy ogłosiła stan "siły wyższej". Oznacza to, że dostawca nie może realizować zleceń z powodów, które są od niego niezależne.
Logo Orlenu (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

QatarEnergy to państwowy koncern energetyczny z Kataru, który jest największym producentem skroplonego gazu LNG na świecie. Jednym z jego klientów jest Orlen. Jak przekazał portal strefabiznesu.pl za PAP, polskie przedsiębiorstwo otrzymało oficjalne zawiadomienie o możliwości opóźnienia lub odwołania dwóch dostaw, które QatarEnergy miało zrealizować kwietniu i na początku maja. Chodzi o dostawy gazu do terminalu w Świnoujściu.

QatarEnergy wstrzymało dostawy gazu po atakach na katarską infrastrukturę energetyczną

Z informacji Agencji Reutera wynika, że dostawy, których dotyczyło zawiadomienie, prawdopodobnie zostaną opóźnione o kilka tygodni lub całkowicie anulowane. Decyzja QatarEnergy ma związek z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. W ostatnich dniach doszło do ataków na katarską infrastrukturę energetyczną.

Zobacz wideo Wielkie centrum obliczeniowe zasilane elektrownią gazową

Minister energii o dostawach gazu z Kataru do Polski

- Gaz z Kataru to jest 9 proc. naszego krajowego zużycia. Więc gdyby doszło do zachwiania tych dostaw, to z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego jesteśmy w stanie w kolejnych miesiącach to zastąpić - powiedział w poniedziałek 2 marca na antenie Polsatu News minister energii Miłosz Motyka.

QatarEnergy chce się uchronić przed pozwami klientów

QatarEnergy poinformowało, że nie będzie realizować zobowiązań wobec swoich klientów w środę 4 marca. Jak możemy przeczytać na Wyborcza.biz, ogłoszenie stanu "siły wyższej" ma ochronić koncern przed pozwami klientów, którzy nie dostaną zamówionych surowców oraz produktów. We wtorek QatarEnergy wstrzymało też produkcję wyrobów petrochemicznych.

Więcej: Przeczytaj też artykuł "Blisko 5 mln dla PiS. Była prezeska Fundacji Orlenu 'ponosi konsekwencje'".

Redagowała Kamila Cieślik

Więcej o: