Włosi pokonali "Mafię". Hiszpańska sieć restauracji przegrała wieloletni spór

Hiszpańska sieć restauracji "La Mafia se sienta a la mesa" przegrała starcie z włoskim rządem. Urząd patentowy w Hiszpanii przychylił się do wniosku o unieważnienie znaku towarowego.
Hiszpańska restauracja 'La Mafia se sienta a la mesa'
Fot. La Mafia se sienta a la mesa / Facebook

"La Mafia se sienta a la mesa" (w języku polskim: "Mafia zasiada do stołu") to popularna sieć restauracji z Saragossy, działająca w Hiszpanii, Portugalii i Andorze. Posiada łącznie ponad 100 placówek. Marka funkcjonuje od 2000 roku.

Władze Włoch od lat próbują zmusić hiszpańską sieć do zmiany nazwy, argumentując, że trywializuje ona działalność organizacji przestępczej. W 2018 roku Sąd Unii Europejskiej ocenił, że nazwa tworzy pozytywny wizerunek mafii. Nakazał unieważnienie znaku towarowego sieci na poziomie UE. Presja na markę nasiliła się po najnowszym orzeczeniu hiszpańskiego Urzędu Patentów i Znaków Towarowych (OEPM).

Zobacz wideo "Jest bardzo prawdopodobne, że w przyszłości FUS się zbilansuje. To fatalna wiadomość"

Włochy złożyły pozwy w sprawie znaku towarowego

Urząd poparł wniosek włoskiego rządu o unieważnienie znaku towarowego "La Mafia se sienta a la mesa". Oceniono, że znak ten "bezpośrednio odtwarza nazwę rzeczywistej organizacji przestępczej" - podaje gazeta "Expansion". Z kolei hiszpańska sieć restauracji argumentowała, że znak towarowy pochodzi z książki kucharskiej pod nazwą: "La Mafia se sienta a la mesa". Ponadto firma powołała się na prawo do wolności słowa. Jednak hiszpański urząd patentowy odrzucił tłumaczenia sieci.

Podstawowe wartości moralne UE i jej państw członkowskich uniemożliwiają rejestrację tego typu znaku towarowego i jego komercyjne wykorzystanie, ponieważ głęboko obrażałoby to i niepokoiło ofiary i ich rodziny

- brzmi treść orzeczenia urzędu.

Jednocześnie Włochy złożyły pozew do sądu handlowego w Barcelonie, domagając się zakazu stosowania tego znaku towarowego. "Postępowanie to jest wciąż w fazie wstępnej, ale jeśli okaże się korzystne dla interesów Włoch, zmusi firmę do zaprzestania używania znaku towarowego" - wyjaśnia hiszpańska gazeta.

Hiszpańska restauracja reaguje na orzeczenie urzędu

Sieć restauracji z siedzibą w Saragossie twierdzi, że próbowała prowadzić dialog z włoskim ambasadorem, aby wyjaśnić pochodzenie i znaczenie nazwy, ale bezskutecznie. Marka rozważa złożenie odwołania w sprawie orzeczenia hiszpańskiego Urzędu Patentów i Znaków Towarowych oraz przygotowuje się do ewentualnej zmiany nazwy - podaje "Expansion".

"Przez lata wielokrotnie próbowaliśmy wyjaśnić pochodzenie i znaczenie naszej nazwy, ale nie mieliśmy okazji tego zrobić. Nie będziemy jednak angażować się w konfrontacje oparte na negatywnej interpretacji nazwy marki" - oświadczyła firma. "Nie angażujemy się i dystansujemy się od wszelkich negatywnych konotacji przypisywanych nam przez OEPM i ambasadę włoską" - podkreślono.

Więcej o: