Atak USA i Izraela na Iran spowodował działania odwetowe. Drony z Iranu pojawiły się m.in. nad Dubajem, powodując czasowe zamknięcie przestrzeni powietrznej.
Łącznie, jak wynika z analizy CNN, od 28 lutego, czyli momentu rozpoczęcia konfliktu zbrojnego, do piątku, 6 marca, odwołano prawie 14 tys. lotów z dużych lotnisk w 10 krajach.
Międzynarodowe lotnisko w Dubaju - jedno z najbardziej istotnych węzłów lotniczych na świecie, łączące 291 miejsc - od 28 lutego zmniejszyło liczbę regularnych lotów o 85 proc. Zawieszono około 90 proc. operacji z Sharjah, emiratu graniczącego z Dubajem, oraz 94 proc. z Doha w Katarze.
Władze Dubaju oświadczyły, że pokryją koszty przedłużonego pobytu turystów, którzy utknęli w mieście. Resort poprosił hotele o przedłużenie pobytu gości, którzy "nie są w stanie podróżować z powodów niezależnych od nich".
"Uprzejmie prosimy o przedłużenie ich pobytu do czasu, gdy będą mogli wyjechać. Koszt przedłużonego pobytu zostanie pokryty przez DCT Abu Zabi" - napisano w dokumencie.
Linie lotnicze coraz śmielej decydują się jednak uruchamiać połączenia. W piątek, 6 marca, o wznowieniu lotów poinformowały pasażerów linie Etihad Airways. Podniosą w powietrze rejsowe samoloty do kluczowych miast europejskich z portu w Abu Zabi. Przewoźnik zaznaczył jednak, że liczba połączeń będzie ograniczona ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie.
Zaznaczono, że decyzję o częściowym odwieszeniu lotów podjęto po konsultacjach z władzami i przeprowadzeniu szczegółowej oceny ryzyka.
Etihad podkreśla, że sytuacja jest stale monitorowana, a operacje będą realizowane wyłącznie po spełnieniu wszystkich rygorystycznych kryteriów bezpieczeństwa.
O wznowieniu lotów poinformowały linie lotnicze Emirates z Dubaju. Sytuacja była jednak dynamiczna, bo rano, 7 marca, pojawiły się informacje, że w rejonie lotniska w Dubaju doszło do eksplozji i pożaru, co spowodowało zakłócenia w ruchu samolotów oraz krążenie maszyn nad portem lotniczym. Lotnisko w Dubaju ostatecznie zawiesiło wszystkie operacje.
Dubaj poinformował w serwisie X, że doszło do "niewielkiego incydentu spowodowanego upadkiem szczątków po przechwyceniu". Jednocześnie zdementowano pojawiające się w sieci doniesienia o poważniejszych uszkodzeniach infrastruktury lotniska.
Kilka godzin później pojawił się komunikat o wznowieniu pracy. Zaapelowano jednak do podróżnych, by nie pojawiali się na lotnisku, jeśli linia lotnicza nie wysłała im potwierdzenia lotu. "Rozkłady jazdy ciągle się zmieniają" - poinformowano.
Emirates podały, że będą wykonywać rejsy.
"Linie lotnicze Emirates wznowiły działalność. Pasażerowie, którzy mają potwierdzone rezerwacje na dzisiejsze popołudniowe loty, mogą udać się na lotnisko. Dotyczy to również klientów tranzytowych w Dubaju, jeśli ich loty łączone również są realizowane" - napisał przewoźnik na profilu X.
Jak wyjaśnił, klienci mogą sprawdzić rozkład na najbliższe loty, a także zarezerwować miejsca na podróż przez stronę internetową.
"Linie lotnicze Emirates nadal monitorują sytuację i odpowiednio dostosowują rozkład lotów. Chcemy podziękować naszym klientom za zrozumienie i cierpliwość. Bezpieczeństwo naszych pasażerów i załogi jest dla nas najważniejsze i nie będziemy go narażać" - poinformowano.
Linie deklarują, że jeśli sytuacja na to pozwoli, to będą wracać do pełnego grafiku lotów.
Linie lotnicze ostrzegają podróżnych przed pojawianiem się na lotnisku, jeśli nie mają potwierdzonej informacji o wejściu na pokład na wznowione loty. Emirates podały, że priorytetem będą klienci z wcześniejszymi rezerwacjami.
Z informacji PAP wynika, że Qatar Airways zapowiedziały, że w sobotę z lotniska w Dosze wystartują loty do Londynu, Paryża, Rzymu, Madrytu i Frankfurtu dla osób, które utknęły w Katarze wskutek wstrzymania połączeń po ataku USA i Izraela na Iran. Komunikat na temat dalszych planów przewoźnik ma ogłosić w niedzielę.
Linie Air Arabia rozpoczęły w piątek obsługę ograniczonej liczby lotów do i ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wśród połączeń zaplanowanych na sobotę są trasy do: Austrii, Egiptu, Etiopii, Grecji, Indii, Włoch, Pakistanu, Arabii Saudyjskiej i Turcji.
Linie British Airways zaplanowały kolejne loty ze stolicy Omanu, Maskatu, na londyńskie lotnisko Heathrow na 9, 10, 11 i 12 marca. Przewoźnik poinformował, że loty te są przeznaczone dla „klientów BA przebywających w Omanie lub Zjednoczonych Emiratach Arabskich, którzy mają już rezerwację".
Linie Air France oświadczyły, że „na bieżąco monitorują rozwój sytuacji w regionie", ale z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej niektórych krajów zostały zmuszone do przedłużenia zawieszenia lotów do i z Dubaju oraz Rijadu do 10 marca włącznie, a także do i z Tel Awiwu oraz Bejrutu do 11 marca.
Holenderskie linie KLM nie obsługują obecnie lotów na trasach prowadzących przez przestrzeń powietrzną Iranu, Iraku, Izraela i kilku krajów Zatoki Perskiej. Loty do, z lub przez miejsca docelowe w tym regionie są odwołane, lub zmienione. Loty KLM do Tel Awiwu są zawieszone do końca sezonu zimowego, natomiast loty do i z Dubaju, Ad-Dammamu i Rijadu są zawieszone do 8 marca.
Linie należące do Grupy Lufthansa – w tym Lufthansa, SWISS International Air Lines, Austrian Airlines, Brussels Airlines, ITA Airways i Eurowings – zawiesiły loty do i z Dubaju oraz Abu Zabi do 10 marca włącznie; do i z ad-Dammamu do 10 marca; do Ammanu i Irbilu do 15 marca; do i z Tel Awiwu do 22 marca; do i z Bejrutu do 28 marca; oraz do i z Teheranu do 30 kwietnia. Loty do i z Larnaki na Cyprze mają zostać wznowione jeszcze w sobotę 7 marca.
PLL LOT poinformowały, że pasażerowie, których bilet został wystawiony do 28 lutego, a których podróż przypada między 28 lutego a 31 marca oraz mają bilet, którego numer zaczyna się od 080, mają prawo do bezpłatnej zmiany rezerwacji na inny rejs.
Dotyczy to podróżujących na rejsach PLL LOT odbywających się zgodnie z rozkładem do lub z: Tel Awiwu (TLV), Dubaju (DXB), Rijadu (RUH), Seulu (ICN), Tokio (NRT), Delhi (DEL), Taszkentu (TAS), Astany (NQZ), Larnaki (LCA), Erewania (EVN) oraz Baku (GYD).
Jednocześnie PLL LOT przypominają, że w związku z obecną sytuacją na Bliskim Wschodzie odwołane są loty do i z Dubaju do 11 marca, do i z Rijadu do 8 marca oraz do i z Tel Awiwu do 18 marca.
Należy jednak pamiętać, że choć połączenia wracają, to konflikt na Bliskim Wschodzie szybko się rozwija, co nadal może wpływać na rozkład lotów.