Iran wciąż bez internetu. To pogłębia chaos informacyjny. "Cyfrowe ciemności"

Od ponad ośmiu dni mieszkańcy Iranu są pozbawieni dostępu do internetu. Ogranicza to nie tylko napływ wiadomości ze świata do obywateli, ale również utrudnia społeczności międzynarodowej zdobywanie z samego Iranu informacji niezależnych od lokalnych władz.
Dymy w Teheranie w niedzielę 8 marca po kolejnym uderzeniu Izraela i USA
Fot. REUTERS/Majid Asgaripour

Zaczął się drugi tydzień internetowego blackoutu w Iranie. Wkrótce po rozpoczęciu w ostatnim dniu lutego ataku Izraela i USA, w Iranie ruch w internecie niemal natychmiast spadł do poziomu, który odpowiada około 1 proc. ruchu sprzed wojny. I od tego czasu utrzymuje się na takim niskim poziomie - wynika z danych organizacji NetBlocks, która monitoruje ruch w sieciach internetu

W cyfrowych ciemnościach

"Minął już tydzień, od kiedy Iran znalazł się w cyfrowych ciemnościach z powodu narzuconego przez reżim ogólnonarodowego blackoutu internetowego" - stwierdzono w ostatnim z opublikowanych przez NetBlocks komunikatów na temat Iranu.

Organizacja podkreśliła przy tym, że "społeczeństwo [w Iranie - red.] pozostaje odcięte od bieżących aktualizacji i alarmów o żywotnym znaczeniu, podczas gdy utrzymano dostęp do [stron internetowych - red.] urzędów i państwowych mediów". 

Już wcześniej władze Iranu wyłączały w kraju dostęp do sieci, aby ograniczyć możliwość komunikowania się przez ludzi poza kontrolą państwa i ograniczyć wypływ z kraju informacji z niezależnych źródeł. Taką blokadę internetu na wielką skalę przed obecną wojną wprowadzono w Iranie w styczniu br., gdy przez kraj przetaczała się fala wielkich demonstracji antyrządowych, brutalnie tłumionych przez władze. 

Niektórzy Irańczycy w przeszłości przełamywali wprowadzaną przez rząd cyfrową blokadę za pomocą terminali systemu Starlink, satelitarnego internetu firmy Elona Muska. Było to nielegalne, gdyż w Iranie obowiązuje zakaz korzystania ze Starlinka, a firma SpaceX formalnie nie świadczy swoich usług Irańczykom. 

Cyberataki na Iran?

Eksperci nie wykluczają, że internetowy blackout w Iranie wynika nie tylko z działań tamtejszych władz. Mogły do tego dojść także skutki izraelskich i amerykańskich cyberataków, a być może również skutki zniszczenia pewnej partii infrastruktury telekomunikacyjnej i energetycznej.  

Chociaż faktyczna przyczyna [braku internetu w Iranie - red.] nie jest znana, to niemal na pewno wynika to zarówno z ograniczeń zarządzonych przez państwo, jak też zewnętrznych zakłóceń cybernetycznych

- powiedziała Kathryn Raines z firmy Flashpoint, zajmującej się cyberbezpieczeństwem, cytowana przez serwis CNBC. 

Jednocześnie część ekspertów nie wyklucza, że Iran może rozpocząć odwetowe cyberataki, korzystając z usług własnych hakerów, jak też ze wsparcia sympatyków islamskich fundamentalistów na świecie. 

Może to przenieść trwający konflikt w wymiar cyfrowy. Spór ten już teraz przybrał niebezpieczną formę walki o dostęp do ropy naftowej i gazu ze złóż nad Zatoką Perską. Na atak ze strony Izraela i USA, Iran odpowiedział uderzeniem w swoich sąsiadów, głównych graczy w organizacji OPEC. Starcia zbrojne w tym regionie sparaliżowały też ruch statków przez Cieśninę Ormuz, jedyne morskie wyjście z Zatoki.

Redagował Daniel Maikowski

Więcej o: