Jak podaje agencja Reuters, w środę (11 marca) irańskie łodzie wypełnione materiałami wybuchowymi dokonały ataku na dwa tankowce z paliwem, które znajdowały się na irackich wodach. Doprowadziło to do pożaru i śmierci jednego z członków załogi. Wcześniej pociski miały trafić w trzy lub nawet cztery jednostki na wodach Zatoki Perskiej. Poinformowały o tym firmy zajmujące się ochroną portową i morską.
Od początku konfliktu już co najmniej 16 statków zostało zaatakowanych. Iran konsekwentnie realizuje swoje deklaracje. Gwardia Rewolucyjna Iranu oświadczyła, że dopóki trwają ataki na kraj, to nie pozwolą na transport "jednego litra ropy" z Bliskiego Wschodu do USA, Izraela i ich sprzymierzeńców. Tymczasem Donald Trump ostrzegł, że taka blokada eksportu kluczowego surowca spotka się z bardziej zdecydowanym działaniem USA. Twierdził też, że firmy powinny korzystać z Cieśniny Ormuz, ponieważ "niemal cała (irańska) marynarka wojenna zniknęła". W ostatnich dniach Amerykanom udało się zatopić ponad 20 okrętów irańskiej floty. Teheran zadeklarował gotowość do przepuszczania jednostek państw arabskich i europejskich, jeśli wydalą ambasadorów Stanów Zjednoczonych i Izraela.
Celem środowych ataków były tankowce "Safesea Vishnu" pod banderą Wysp Marshalla oraz "Zefyros" pod banderą Malty, które wcześniej załadowały ładunki paliwa w Iraku. Obydwa zostały zaatakowane w strefie załadunku, na irackich wodach terytorialnych. Jak powiadomiła iracka agencja prasowa, tamtejsze porty naftowe całkowicie zaprzestały działalności po ataku, natomiast wciąż funkcjonują porty handlowe.
- Łódź należąca do Iraqi Ports Company uratowała 25 członków załogi z obu statków, a pożary wciąż trwają na obydwu jednostkach - powiedział Farhan al-Fartousi, dyrektor generalny GCPI (to firma zarządzająca portami), w rozmowie z agencją Reutera. Irackie zespoły wciąż szukają innych marynarzy, ciało jednego z członków załogi zostało wyciągnięte z wody.
Wcześniej dwa pociski o nieznanym pochodzeniu trafiły w tajski statek Mayuree Naree przepływający przez cieśninę. Doszło do pożaru i uszkodzenia maszynowni, w której miało utknąć trzech członków załogi. Gwardia Iranu w oświadczeniu opublikowanym przez agencję Tasnim wyjaśniła, że statek został "ostrzelany z irańskich myśliwców".
Również inne jednostki odniosły niewielkie uszkodzenia. Statek kontenerowy pod japońską banderą "ONE Majesty" został trafiony nieznanym pociskiem w trakcie kotwiczenia w Zatoce, co spowodowało drobne usterki kadłuba. Niezidentyfikowany pocisk uszkodził również "Star Gwyneth" pod banderą Wysp Marshalla. W obydwu przypadkach nie ucierpiał nikt z marynarzy. W oświadczeniu Gwardii znajdowało się również odniesienie do jeszcze jednej jednostki, ale Reuters nie był w stanie tego potwierdzić.
Czytaj też:Iran zakłóca GPS w regionie? "Niezwykle niebezpieczne dla żeglugi morskiej"