Zagraniczny cement zalewa Polskę. Setki milionów złotych strat. "Nie mamy szans"

Cement spoza Unii Europejskiej stał się poważnym problemem dla rodzimych producentów. Branża zaapelowała do Ministerstwa Finansów o objęcie tego produktu systemem SENT, co umożliwiłoby jego skuteczniejszą kontrolę.
betoniarka (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Roman Jocher / Agencja Wyborcza.pl

Jak poinformowało na swojej stronie Stowarzyszenie Producentów Cementu (SPC), tylko w 2025 roku do Polski trafiło łącznie 1,73 miliona ton cementu pochodzącego głównie spoza Unii Europejskiej. Natomiast import z Ukrainy od 2019 roku wzrósł o ponad 3800 proc. Rodzima branża jest zaniepokojona tymi statystykami.

Prośba o zwiększenie nadzoru

11 marca odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce. Branża zaapelowała do Ministra Finansów o objęcie cementu systemem SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu). Mogłoby to pozwolić na zwiększenie nadzoru nad jego transportem do kraju i ograniczyć "szarą strefę". Chociaż wprowadzono mechanizm CBAM (cło węglowe) prognozy pokazują wzrost importu cementu do Polski. Oznacza to setki milionów złotych strat dla Skarbu Państwa. Branża chciałaby utrzymania szczelności CBAM. Jednym z pomysłów jest też ustanowienie rodzimego cementu komponentem krajowym.

Zobacz wideo "Fuj", "To smutne". Pokazaliśmy efekt sprzątania plaży

To ważny rynek. Polska należy do czołówki europejskich producentów z wynikiem w ub.r. na poziomie 17,1 mln ton. - To 3. wynik w Europie, ale równocześnie rozczarowujący poziom - wynikający przede wszystkim z niepohamowanego importu, który tłumi produkcję w Polsce - powiedział Krzysztof Kieres, Przewodniczący SPC. Na każdej tonie importowanego cementu budżet traci 136 zł. Ponad 1,5 miliona ton surowca z Ukrainy, który pojawił się na rynku w latach 2024-2025, spowodowało straty szacowane na ponad 200 milionów zł. To mniej więcej taka ilość, jak roczna produkcja w polskiej cementowni zatrudniającej ponad 300 osób i dającej dodatkowe 1200 miejsc pracy. Tymczasem dwa podmioty odpowiedzialne za import cementu z Ukrainy zatrudniają łącznie 18 osób.

Pesymistyczne przewidywania na bieżący rok

- Przewidujemy, że w tym roku do Polski wjadą ponad 2 miliony ton cementu – z Ukrainy, północnej Afryki, Turcji, także z innych krajów europejskich - wspomniał Zbigniew Pilch, Dyrektor Wykonawczy SPC. Problemem oprócz psucia rynku i strat dla Skarbu Państwa jest często pojawienie się towaru niespełniającego europejskich norm jakościowych, co może zagrażać standardom bezpieczeństwa budowlanego.

- Jeżeli chodzi o import cementu – najpierw z Białorusi, później z Ukrainy - problem urasta jak kula śniegowa. Nie mamy szans z importerami, którzy produkują cement o wyższym śladzie węglowym i nie mamy instrumentu, żeby go ograniczyć. Dlatego apelujemy, aby spojrzeć na SENT jako na uszczelnienie systemu – poprzez objęcie nim importu cementu do Polski – stwierdził Włodzimierz Chołuj, Członek Zarządu SPC i Prezes Zarządu Cemex Polska.

Branża chciałaby przede wszystkim objęcia cementu systemem SENT, jako surowca masowego o znaczeniu strategicznym dla gospodarki (zwłaszcza w kontekście rosnących inwestycji w obronność i bezpieczeństwo energetyczne Polski). Postulaty to również wprowadzenie licencji importowo-eksportowych na ten surowiec i zaostrzenie kontroli na granicach Polski (przez GUNB i KAS) spełniania norm jakościowych, zawartości klinkieru w cemencie (pod kątem CBAM) czy zawartości rozpuszczalnego chromu (zgodnie z rozporządzeniem REACH).

Cement podobnie jak zboże i węgiel

- Musimy być świadomi, że emisja CO2 cementu np. w Ukrainie jest o 200 kg/tonę wyższa niż w UE. Sprowadzanie go do Unii Europejskiej podważa założenia jej polityki klimatycznej - powiedział Andrzej Reclik, Członek Zarządu SPC i Prezes Zarządu Heidelberg Materials Polska. Jak wspomniał, CBAM nie będzie też skuteczne bez weryfikacji zawartości klinkieru w cemencie, gdyż może ona powodować nawet 40 proc. wahania emisji CO2 (wzrost lub spadek). Koniecznie jest również weryfikowanie deklarowanych przez importerów kosztów emisji w krajach poza UE.

"Obecna klasyfikacja cementu w ramach CBAM jest wyłomem w przepisach. Jak wskazywali przedstawiciele KOBiZE (Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami), powinna się ona opierać na zawartości klinkieru, co wymaga zmiany kodów TARIC. Polska złożyła taką propozycję na forum Komisji Europejskiej, która w ciągu 1-2 miesięcy powinna wprowadzić zmiany. Zostały już wdrożone - przez KAS i Ministerstwo Finansów - nowe kody krajowe, oparte o klasyfikację cementów (pod względem zawartości klinkieru). To rozwiązanie funkcjonuje od 1 marca 2026 r. i pozwala weryfikować, czy w ramach CBAM importerzy deklarują faktyczną emisyjność cementu. Próbę jej zaniżenia należy bowiem traktować jako charakterystyczne dla ‘szarej strefy’ unikanie opodatkowania" - wytłumaczyło SPC na swojej stronie.

Jak podkreślił Andrzej Szewiński wiceprzewodniczący Zespołu, sprawa przypomina problemy z importowanym zbożem i węglem. - Jako parlamentarzyści mamy świadomość, że cement to nie tylko materiał budowlany, ale również surowiec strategiczny. W związku z tym oczekujemy od organów administracji państwowej uszczelnienia tego systemu - skomentował.

SPC zaznacza, że fizycznie powinna być sprawdzana także jego produkcja poza UE. Wprowadzenie minimalnego progu produkcji na rynek krajowy może być sposobem na uniknięcie powstawania w krajach trzecich zakładów, które produkują jedynie na import do Unii. Należy też wprowadzić takie same warunki dla wszystkich państw trzecich przez porównanie kosztów emisji, bez uwzględniania wyjątków, zwolnień i wyłączeń.

Polski cement jako komponent krajowy

- Powinniśmy zrobić wszystko, aby ochronić nasze dobro narodowe, czyli przemysł cementowy, który jest kołem zamachowym polskiej gospodarki i jej papierkiem lakmusowym. Jeżeli produkcja cementu spada - dlatego, że jest jego napływ z zagranicy, również będzie miało to bezpośredni wpływ na rozwój polskiej gospodarki - ocenił Paweł Bejda, Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce.

Przez następne 10 lat realizacje inwestycji w obronność i bezpieczeństwo, szczególnie Tarczy Wschód, budowy schronów, bunkrów i miejsc schronienia będą wymagały ok. 3 milionów ton cementu. Milion m3 betonu pochłonie z kolei budowa elektrowni atomowej. Jak podkreślił Dariusz Gawlak, Wiceprzewodniczący SPC i Prezes Zarządu Cementowni Warta chodzi tu o "utrzymanie zdolności polskiego przemysłu cementowego do wypełniania zadań strategicznych". SPC proponuje również, aby w polskiej legislacji wziąć pod uwagę definicję komponentu krajowego, która obejmuje jedynie cement produkowany w Polsce.

- Jeżeli inwestuje się w infrastrukturę, powinny być w tym celu wykorzystywane materiały produkowane w Polsce - wtedy budujemy siłę naszej gospodarki i wspólnie dbamy o interes gospodarczy naszego kraju. Mamy najnowocześniejszy, najmniej emisyjny przemysł cementowy w UE. Zatem antyproduktywne jest wykorzystanie wysokoemisyjnego cementu z importu, szczególnie w kontekście działań na rzecz ochrony klimatu - podsumował Janusz Miłuch, Członek Zarządu SPC i Prezes Zarządu CRH Materials Polska.

Optymistyczne prognozy zakładają w 2026 roku wzrost produkcji krajowego cementu o ok. 6 proc. W 2025 roku nastąpił spadek o ok. 2-3 proc. (w 2024 roku było to 17,7 mln ton). Produkcja na bieżący rok przewidywana jest na poziomie 17-18 mln ton.

Czytaj też: Importowany cement zalewa Polskę. Branża apeluje do Komisji Europejskiej

Więcej o: