Przez sektor bankowy na całym świecie przelewa się gigantyczna fala zwolnień. Mniejsze i większe banki redukują zatrudnienie. Bardzo często powodem jest rozwój sztucznej inteligencji, która zastępuje niektórych pracowników. Mniej lub bardziej wprost banki podają tę informację w oficjalnych komunikatach.
Najnowsze doniesienia nt. zwolnień dotyczą brytyjskiego banku HSBC. Z informacji, do których dotarł Bloomberg wynika, że firma planuje w najbliższych latach zredukować zatrudnienie o 20 tys. pracowników.
To ok. 10 proc. z ok. 209 tys. zatrudnionych. Anonimowi rozmówcy, znający politykę banku, zdradzili, że HSBC chce postawić na sztuczną inteligencję, która zastąpi pracowników ze stanowisk "podatnych na automatyzację". To na razie wstępny plan i ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale wyraźnie pokazuje, w jakim kierunku bank chce iść.
Potencjalne zwolnienia miałyby nastąpić w ciągu najbliższych 3-5 lat. Bank liczy, że po części problem rozwiąże się sam i nie planuje zastępować pracowników, którzy będą odchodzić. Od pewnego czasu bank stara się uprościć swoją działalność, obniżyć koszty i wycofać się z operacji, które nie są postrzegane jako przynoszące wartość.
Sztuczna inteligencja w miejscu pracowników ma w tym pomóc. Inwestorzy nie zareagowali jednak na te doniesienia pozytywnie. Akcje banku spadają o ok. 3 proc.
Londyński HSBC nie jest sam. Kilka dni temu także bank ING zapowiedział, że w ramach programu oszczędnościowego obejmującego szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji, planuje w tym roku zwolnić na całym świecie około 1250 pracowników. Będą to głównie osoby zatrudnione w działach zajmujących się kontrolą prania brudnych pieniędzy. Banki są prawnie do tego zobowiązane, a w praktyce ten proces polega na analizowaniu transakcji klientów zgodnie z ustalonymi procedurami. Rozwój technologii ma pomóc w automatyzacji tego procesu.
Także holenderski bank ASN Bank widzi tu przestrzeń do oszczędności. Zapowiedział już wcześniej, że chce zastąpić 35 proc. pracowników działu przeciwdziałania praniu pieniędzy sztuczną inteligencją. Mowa o ok. 900 pracownikach. Inny holenderski bank - Triodos także planuje zwolnienie ok. 250 osób z tego działu, by ich pracę przejęła sztuczna inteligencja.
W ten trend wpisuje się też amerykański bank inwestycyjny Morgan Stanley. Zredukuje on zatrudnienie na całym świecie o 3 proc., co oznacza zwolnienie prawie 2500 pracowników. Zmiana ta dotyczy pracowników w trzech głównych działach: bankowości inwestycyjnej (IB) i handlu, zarządzania majątkiem oraz zarządzania inwestycjami. Jeszcze w grudniu zeszłego roku przedstawiciele banku sygnalizowali, że "zatrudnienie może się zmniejszyć w 2026 roku w ramach szerszego dążenia do poprawy efektywności i wdrożenia sztucznej inteligencji (AI).
Szef banku Morgan Stanley wprost mówił, że "AI odegra kluczową rolę w przekształcaniu sposobu funkcjonowania banku, zauważając, że ma niezwykle duże znaczenie zarówno dla zwiększenia efektywności, jak i ze względu na potencjalny wpływ na przyszłą liczebność personelu".
Banki redukują zatrudnienie nie tylko ze względu na sztuczną inteligencję. Część chce w ten sposób poprawić swoją płynność finansową. Tak zwolnienia tłumaczy m.in. szwajcarski bank UBS. Pod koniec zeszłego roku ogłosił, że w 2026 r. planuje przeprowadzić restrukturyzację, która obejmie nawet 10 tys. pracowników. Bank walczy z rentownością po przejęciu w 2023 r. upadającego Credit Suisse. Okazało się to większym wyzwaniem finansowym, niż zakładano.
UBS liczy, że zwolnienia będą koniec końców trochę mniejsze ze względu na przejścia na wcześniejsze emerytury, dobrowolne odejścia lub zmianę stanowiska pracy. Nie planuje jednak zatrudniać wielu nowych osób. Na podobną naturalną rotację kadr liczy francuski bank Societe Generale. Jego także należy dodać do listy banków, które ogłosiły w ostatnim czasie zwolnienia. W ramach restrukturyzacji zatrudnienie straci tam 1800 stanowisk, głównie w segmencie bankowości detalicznej we Francji.
Przeczytaj też: Nowe dane z polskiej gospodarki. Przeciętna pensja to już ponad 9100 zł, ale "powiało chłodem".