W piątek, 20 marca IEA przedstawiła swoje sugestie na trwający na Bliskim Wschodzie konflikt oraz związane z tym kłopoty z rosnącymi cenami ropy naftowej. Propozycje dotyczą nie tylko rządów, ale również przedsiębiorstw i osób prywatnych.
Zakłócenia w dostawach ropy, a co za tym idzie ceny surowca są coraz dotkliwsze. Jak informuje IEA na swojej stronie, przez Cieśninę Ormuz przepływa około 20 milionów baryłek ropy naftowej oraz produktów ropopochodnych dziennie. Znaczące ograniczenie tego źródła doprowadziło do wzrostu cen powyżej 100 dolarów za baryłkę. Mocno wpływa to również na rynek produktów rafinowanych, jak olej napędowy, paliwo lotnicze czy gaz skroplony (LPG).
Żeby zapobiec kryzysowi, 11 marca kraje członkowskie IEA zgodziły się na uwolnienie 400 milionów baryłek ropy z rezerw nadzwyczajnych. Jest to największe tego rodzaju przedsięwzięcie w historii Agencji. Jednak przeciwdziałanie zakłóceniom związane są nie tylko z zabezpieczeniem podaży. "Zaspokajanie popytu jest kluczowym i natychmiastowym narzędziem mającym na celu zmniejszenie presji na konsumentów poprzez poprawę przystępności cenowej i wspieranie bezpieczeństwa energetycznego" - można przeczytać na stronie Agencji, która wskazała również na działania mogące jej zdaniem łagodzić skutki niedoborów.
IEA skoncentrowała swoje wysiłki na transporcie drogowym, który odpowiada za 45 proc. światowego zapotrzebowania na ropę. Ale to nie jedyne propozycje. "Raport przedstawia listę natychmiastowych i konkretnych działań, które mogą zostać podjęte po stronie popytu przez rządy, firmy i gospodarstwa domowe, aby chronić konsumentów przed skutkami tego kryzysu" - wyjaśniła Agencja. Co takiego możemy tam znaleźć?
Rady dla przeciętnych obywateli obejmują pracę zdalną (jeśli to możliwe), co zmniejsza zużycie paliwa na dojazdy. To również zmniejszenie limitów prędkości pojazdów na autostradzie o przynajmniej 10 km/h oraz przejście na transport publiczny (autobusy i pociągi). W przypadku jazdy samochodem IEA zaleca większą liczbę pasażerów, a także lepsze praktyki jazdy czy optymalizację obciążenia. Transport powinien też zmniejszać zużycie LPG, które może być wykorzystane na inne cele np. gotowanie. Tu zresztą Agencja ma kolejną radę - np. gotowanie elektryczne i inne rozwiązania nie wymagające stosowania paliw kopalnych. I jeżeli nie jest to absolutnie konieczne trzeba unikać podróży lotniczych, co może zmniejszyć presję na rynki paliwa lotniczego.
Przemysł powinien natomiast, w miarę możliwości, przejść na alternatywne surowce, aby uwolnić zasoby LPG do pilnych zastosowań. IEA zaznaczyła też, że "Wiele z tych środków zostało wdrożonych w przeszłości" - Wierzę, że będzie to przydatne dla rządów na całym świecie, zarówno w gospodarkach rozwiniętych, jak i rozwijających się, w tych trudnych czasach - ocenił dyrektor wykonawczy IEA, Fatih Birol.
Czytaj też:Atak "bratniego kraju" wymiótł gazową infrastrukturę. Odbudowa potrwa kilka lat