Tę liczbę podawał na początku marca prezes banku centralnego Adam Glapiński. Teraz potwierdziły to dane o płynnych aktywach i pasywach NBP opublikowane w piątek 20 marca.
Oznacza to, że w lutym bank dokupił ok. 20 ton złota. Ostatnio kurs tego kruszcu spada, więc złoto kupione w lutym może być już warte ponad 230 mln dolarów mniej.
Z danych opublikowanych przez NBP wynika, że wartość posiadanego złota na koniec lutego wynosiła ponad 339,8 mld zł. To o 26 mld zł więcej w porównaniu z końcem stycznia.
Odnosząc się do wartości złota Glapiński mówił podczas konferencji prasowej na początku miesiąca, że "skutkiem ubocznym" strategii inwestowania w kruszec jest ogromny, niezrealizowany zysk NBP. Według szacunków wynosi on obecnie około 197 miliardów złotych (te dano podawano przed spadkiem kursu złota). Jak zaznaczał wówczas prezes NBP, ta kwota po prostu powiększa kapitał banku, nie przynosząc bezpośrednich korzyści ani państwu, ani obywatelom.
Prezes Narodowego Banku Polskiego zaproponował więc, aby z zysku NBP, m.in. z obrotu złotem, sfinansować pożyczkę na modernizację Sił Zbrojnych. Byłby to SAFE 0 proc. - bo tak został nazwany pomysł, alternatywa dla unijnego programu SAFE, z którego Polska może otrzymać 44 mld euro (oprocentowane na poziomie 3 proc. na okres 45 lat).
Temu pomysłowi przeciwny jest rząd.
- Jak można bazować, planować wydatki na sprzęt, na modernizację polskiej armii na bazie hipotetycznych, być może kiedyś w przyszłości zrealizowanych zysków ze sprzedaży złota - pytał minister finansów Andrzej Domański podczas spotkania z dziennikarzami w Gdańsku. - Tylko od konferencji prezesa Glapińskiego z panem prezydentem Nawrockim (4 marca - red.) złoto spadło chyba już o 12 proc.
Zdaniem ministra finansów nawet jeśli NBP wygeneruje zysk na złocie, to może stracić np. na wahaniach kursu walutowego i ostatecznie zanotować stratę. W takim przypadku, według pomysłu SAFE 0 proc., pieniądze w danym roku miałby wyłożyć Bank Gospodarstwa Krajowego poprzez zaciąganie pożyczek na rynku. Te jednak nie byłyby już oprocentowane ani 0, ani 3 proc., a zdecydowanie wyżej.
- Porzućmy tę fatamorganę zysków NBP. Mamy konkretne pieniądze, konkretne środki, 44 miliardy euro na modernizację polskiej armii - podsumował Domański.