Rekordowe ceny paliw na stacjach. Balczun ujawnia możliwy plan działań rządu

Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie oraz blokada Cieśniny Ormuz powodują poważne komplikacje z dostawami ropy naftowej, co przekłada się na znaczne wzrosty cen paliw także na polskich stacjach. O możliwych działaniach rządu w celu poprawy sytuacji mówił minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
Dystrybutor paliw na stacji Orlenu
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Wojciech Balczun, wypowiadając się w programie w Polsat News, podkreślił, że Orlen stara się minimalizować skutki wzrostów cen paliw dla obywateli. W sobotę 21 marca cena oleju napędowego w hurcie osiągnęła rekordowe 8,93 zł za litr.

Rząd i Orlen podejmują działania łagodzące wzrosty cen paliw na stacjach

- Orlen cały czas podejmuje działania, by minimalizować skutki wzrostów (ceny paliw - przyp. red.) dla społeczeństwa (...), w związku z tym minimalizuje marżę detaliczną na tyle, na ile się da nie mogąc działać na szkodę firmy. Inne instrumenty są w rękach państwa. To, co dla nas jest kluczowe, to zabezpieczenie dostaw, stabilności, by nie było braków na stacjach benzynowych. Orlen może zarządzać swoją marżą i to jest w jego zakresie (...). Ruch marżowy Orlenu stabilizuje ceny - wyjaśnił minister.

Zobacz wideo Konsekwencje zamknięcia Cieśniny Ormuz. Paliwo po 10 zł?

Wspomniał również o innych możliwościach, które są rozpatrywane. To kwestia akcyzy i VAT, a w przyszłości może też debata nad ustawą o nadmiernych zyskach. Zdaniem Balczuna nie ma prostych rozwiązań. - Mamy tryb pracy w sztabie, można powiedzieć kryzysowym, codzienny - stwierdził.

Według informacji RMF FM, w polskim rządzie pojawiły się trzy główne ścieżki działania. To uwolnienie rezerw, redukcja opodatkowania paliw (przez obniżenie akcyzy) czy przerzucenie obciążenia na Orlen. Spółka miałaby zamrozić lub obniżyć ceny, co byłoby alternatywą dla jednorazowego podatku od nadmiernych zysków. Przeciwko redukcji akcyzy jest Ministerstwo Finansów, które obawia się zmniejszenia wpływów do budżetu. Natomiast jak pokazuje sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, aż 69,4 proc. badanych oczekuje od rządu aktywnej interwencji w ceny paliw.

Europa walczy z podwyżkami cen

Tymczasem na rynku światowym Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) rozważa uwalnianie dalszych rezerw ropy naftowej, jeżeli wojna na Bliskim Wschodzie się przedłuży. 11 marca kraje należące do MAE uwolniły ze strategicznych rezerw aż 400 milionów baryłek ropy, co ma zapobiegać globalnemu wzrostowi cen surowca. Jak ocenił szef Agencji, Fatih Birol, obecna sytuacja jest gorsza niż dwa kryzysy naftowe z lat 70. i skutki niedoborów w dostawach gazu związane z wojną w Ukrainie.

Także rządy wielu państw europejskich podejmują różnego rodzaju działania, żeby przeciwdziałać problemowi. We Włoszech rząd premier Giorgii Meloni zdecydował o obniżeniu akcyzy na okres 20 dni o 25 eurocentów za litr benzyny i oleju napędowego. Odpowiedni dekret wszedł w życie w czwartek (19 marca), a ceny paliw obniżyło 87 proc. stacji benzynowych. Portugalia z kolei ogłosiła obniżkę podatku od produktów naftowych i energetycznych. Również rząd Hiszpanii na nadzwyczajnym posiedzeniu zdecydował o obniżeniu podatku VAT od paliw z 21 do 10 proc.

Orlen Lietuva (spółka zależna Orlenu) skierowała na rynek 80 tys. ton ropy, do czego zobowiązały firmę litewskie władze. Z kolei w Słowenii wprowadzono ograniczenia w tankowaniu, podobnie jak na Słowacji, gdzie dodatkowo obowiązują wyższe ceny dla kierowców z zagranicy. W Szwecji rząd ogłosił cały pakiet działań obejmujący obniżkę podatków od benzyny i oleju napędowego (o zgodę ma się zwrócić do Komisji Europejskiej), a także dopłaty do rachunków za energię elektryczną.

Czytaj też:Niemal 9 zł za litr diesla. Orlen podbił stawkę. A USA zaczęły naftowe jiu-jitsu z Iranem

Więcej o: