Prawie 116,9 dol. kosztowała nocą z poniedziałku na wtorek baryłka europejskiej ropy naftowej Brent na giełdzie w Londynie.
Na taki poziom cenę surowca podbiły wypowiedzi Donalda Trumpa. W poniedziałek (30 marca) prezydent USA zagroził, że "zrówna z ziemią" irańskie elektrownie i instalacje energetyczne, jeśli Teheran szybko nie zgodzi się na całkowite zniesienie ograniczeń żeglugi w Cieśninie Ormuz, przez którą prowadzą szlaki żeglugowe do i z Zatoki Perskiej.
Kilka godzin po wygłoszeniu tych gróźb przez Trumpa irańska rakieta uderzyła w znajdujący się na wodach Zjednoczonych Emiratów Arabskich tankowiec z ropą naftową z Kuwejtu. Pożar statku został szybko ugaszony, poinformowano w Dubaju.
Wkrótce po wzlocie na taki szczyt, cena ropy naftowej zaczęła spadać. Tę przecenę wywołała publikacja "The Wall Street Journal". Dziennik napisał, że Trump miał powiedzieć swoim doradcom, iż rozważa wycofanie amerykańskich wojsk z walk przeciw Iranowi, nawet jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zablokowana. Prezydent USA miał przy tym uznać, że militarna interwencja w celu odblokowania Cieśniny może doprowadzić do znacznego wydłużenia walk na Bliskim Wschodzie.
Po takich doniesieniach cena baryłki Brent spadła do 111,4 dol. Ale wkrótce ceny surowca odbiły. Rano we wtorek (31 marca) ropa naftowa Brent kosztowała ponad 113 dol. za baryłkę, nieco drożej niż na zamknięcie poprzedniej sesji.
W marcu 2026 roku ropa naftowa Brent zyskała na wartości już o 55 proc., co stanowi rekord miesięcznego wzrostu ceny dla tego europejskiego surowca. Wcześniejszy taki rekord padł we wrześniu 1990 r., w czasie pierwszej wojny z Zatoce Perskiej, prowadzonej wtedy po ataku Iraku na Kuwejt, wskazał serwis informacyjny CNBC.
Amerykańska ropa naftowa WTI w marcu z powodu wojny w Iranie zyskała na wartości 53 proc. i może ustanowić największy miesięczny wzrost ceny od maja 2020 r. Wtedy cena amerykańskiego surowca relatywnie mocno odbiła po pierwszym szoku wywołanym przez pandemię koronawirusa Covid-19.
Przypominamy, że od wtorku ceny ropy mają już mniej bolesny wymiar na kieszenie kierowców niż dotychczas. Weszły bowiem przepisy o maksymalnej cenie paliw na stacjach.
Jak pisaliśmy na Wyborcza.biz, zgodnie z rządową propozycją ulgi w podatkach od paliw uzupełni system cen maksymalnych paliw. Ma obowiązywać w okresie obowiązywania obniżonych stawek podatku VAT na paliwa, czyli na razie - do końca kwietnia.
Pierwsze obwieszczenie ministra energii Miłosza Motyki o cenach maksymalnych paliw zostało ogłoszone w poniedziałek w południe.
Zgodnie z obwieszczeniem we wtorek, 31 marca, maksymalna cena detaliczna (z VAT) 1 litra: