- Dotrzymujemy przyrzeczenia wobec nas samych złożonego i zgodnie z deklaracjami składamy wniosek do Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) o wydanie zezwolenia na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie – powiedział prezes PEJ Marek Woszczyk podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma powstać w gminie Choczewo na Pomorzu. Obiekt będzie składał się z trzech bloków z reaktorami AP1000 firmy Westinghouse. Inwestorem i przyszłym operatorem jest spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, należąca w całości do Skarbu Państwa, a wykonawcą – konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest na 2028 r., a rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji pierwszego bloku – na 2036 r.
Jeszcze w grudniu ubiegłego roku Komisja Europejska zatwierdziła plan pomocy publicznej dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, co otworzyło drogę do podpisania umowy na wykonanie elektrowni z konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse (dostawca technologii) i Bechtel (wykonawca prac budowlanych).
Komisja Europejska zatwierdzając pomoc publiczną dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, zadbała, aby cena energii z atomu nakręcała konkurencję na polskim rynku i nie była za niska dla innych wytwórców prądu - czytaj na Wyborcza.pl
Przypomnijmy, że 24 marca rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej oraz inwestycji towarzyszących. "Nowe rozwiązania skrócą czas budowy elektrowni jądrowych nawet o około 2 lata" - oceniło Ministerstwo Energii. Prace nad projektem nowych przepisów ciągnęły aż od końca 2024 r.
Czytaj też: Przyspieszenie w polskim atomie. Nowe prawo skróci budowę elektrowni nawet o dwa lata - pisze Andrzej Kublik dla Wyborcza.biz
Dariusz Sokolnik (PAP)