- To była decyzja trudna, bo dotykająca samego fundamentu relacji między państwem a pracownikiem i pracodawcą. To także istotne regulacje wobec niepokojącego ostatnio trendu wzrostu bezrobocia. Ta ustawa ma swoje zdefiniowane cele. Umożliwia uruchomienie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Uderza w patologię rynku pracy. Praktyki, które wszyscy znamy - wymuszane umowy śmieciowe, fikcyjne samozatrudnienie, brak stabilności - wyjaśnił prezydent w uzasadnieniu. Równocześnie ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego.
Nowelizacja ustawy o PIP ma duże znaczenie dla rynku pracy i pracowników. Inspektorzy zyskają nowe, silniejsze uprawnienia takie jak przekształcanie umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Może to doprowadzić do zmian w tysiącach "śmieciówek". Inspektor będzie też mógł samodzielnie stwierdzić, jaki istnieje stosunek pracy - nie będzie konieczności kierowania sprawy do sądu. Jego decyzje będą obowiązywać od dnia ich wydania, co obliguje pracodawców do naliczania i odprowadzania składek i zaliczki na PIT.
Powinności pracodawcy w takiej sytuacji to również wypłata wynagrodzenia zgodnie z Kodeksem Pracy, prowadzenie dokumentacji pracowniczej, zgłoszenie zatrudnionego do ZUS czy udzielanie urlopów. Pracodawcy mają możliwość odwołania się od decyzji inspektora do rejonowego sądu pracy (w przeciągu miesiąca od doręczenia decyzji) lub do Głównego Inspektora Pracy (w ciągu 7 dni od doręczenia). Decyzja będzie wówczas wstrzymana do czasu prawomocnego orzeczenia sądu.
- Państwo nie może być obojętne, gdy praca przestaje dawać bezpieczeństwo. Praca to nie tylko pieniądze, to również godność, to stabilność. To fundament decyzji o założeniu rodziny. Jeżeli młody człowiek nie ma pewności jutra, nie będzie miał odwagi budować przyszłości. Dlatego ta ustawa ma wymiar prodemograficzny. Stabilne zatrudnienie, płatne urlopy, bezpieczeństwo finansowe - to są realne warunki do zakładania rodzin - wspomniał również prezydent.
Jak ocenił prezydent ustawa daje też PIP "nowoczesne narzędzia" np. kontrole zdalne czy lepszą wymianę danych z ZUS i KAS. - Państwo w XXI wieku musi być sprawne, by być poważne - powiedział Karol Nawrocki.
Wspomniane przez prezydenta nowoczesne narzędzia to możliwość przeprowadzania kontroli zdalnych poprzez oględziny miejsca pracy z użyciem kamer, możliwość rozmów ze świadkami online, a także sporządzanie protokołów i decyzji czy przekazywanie kopii dokumentów w formie elektronicznej.
Prezydent miał jednak zastrzeżenia do nowelizacji. - Od początku procedowania tego prawa miałem poważne wątpliwości. Dotyczyły one przede wszystkim braku właściwego dialogu społecznego na etapie prac rządowych. Państwo nie może pomijać partnerów społecznych. To jest fundament zdrowej demokracji. Dlatego właśnie przed podjęciem decyzji przeprowadziłem szerokie konsultacje. Zarówno ze związkami zawodowymi, jak i organizacjami przedsiębiorców. W ich trakcie NSZZ Solidarność kierując się dobrem pracowników zarekomendowała ostatecznie podpisanie tej ustawy - wytłumaczył Karol Nawrocki.
Głowa państwa wspomniała również, że istotnym warunkiem jest to, aby ostateczna decyzja należała do sądu, a nie urzędnika. - Po istotnych poprawkach wprowadzonych w trakcie prac parlamentarnych zdecydowałem się tę ustawę podpisać. Ale jednocześnie kieruję ją do następczej oceny Trybunału Konstytucyjnego (...) Państwo musi być silne, ale nie może być nadmierne w swojej ingerencji - ocenił prezydent. Celem TK jest zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją.
Do TK trafiła również ustawa o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Chodzi tu o wprowadzenie kas fiskalnych w transporcie kolejowym. - To regulacja techniczna, która docelowo porządkuje system i chroni pasażerów przed chaosem. Niestety, rząd przespał termin zmian w ustawie, a podmioty rynkowe nie dostosowały się od 1 stycznia tego roku do nowych wymogów. Naruszono jedną z najbardziej fundamentalnych zasad prawa - zasadę lex retro non agit, czyli zakaz działania prawa wstecz. Ustawa wchodzi w życie w kwietniu, ale odnosi się do sytuacji od stycznia. To jest poważna wątpliwość konstytucyjna - wyjaśnił prezydent.
Karol Nawrocki podpisał również pięć innych ustaw, w tym:
W swoim wystąpieniu Karol Nawrocki zwrócił też uwagę, że dotychczas podpisał ponad 6 razy więcej ustaw niż zawetował. - Będę korzystał z weta tam, gdzie uznam to za dobre dla Polski. Podpis czy weto – to jest zawsze decyzja przemyślna, skonsultowana i zakorzeniona w prawie i konstytucyjnej ochronie obywateli - podkreślił.
Czytaj też: Ustawa o obniżce cen paliw. Jest decyzja prezydenta Karola Nawrockiego