Ceny ropy naftowej podczas poniedziałkowej sesji nadal rosły. Reuters podaje, że ropa Brent wzrosła powyżej 111 dolarów za baryłkę, natomiast amerykańska West Texas Intermediate (WTI) do około 114 dolarów za baryłkę.
Tak nagłe wzrosty spowodowało zamknięcie Cieśniny Ormuz, najważniejszego na świecie punktu dla transportu ropy, co ma związek z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Według szacunków analityków, zamknięcie Cieśniny spowodowało zniknięcie od 12 do 15 milionów baryłek dziennie, czyli nawet 15 proc. globalnych dostaw. Cena ropy Brent zbliża się do 120 dolarów za baryłkę, najwyższego poziomu od czterech lat, co rodzi obawy, że jeśli zakłócenia będą się utrzymywać, ceny przekroczą rekord wszech czasów wynoszący 150 dolarów. Taki scenariusz kreśli między innymi JP Morgan.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump utrzymuje presję na Iran, ostrzegając, że USA mogą zaatakować kluczową infrastrukturę, jeśli szlak wodny nie zostanie ponownie otwarty, co dodatkowo wpływa negatywnie na ceny.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna określiła sytuację jako "największe zakłócenie dostaw w historii światowego rynku ropy". Kryzys przywołuje porównania do kryzysu energetycznego z lat siedemdziesiątych, budząc obawy o stagflację i globalną recesję.
Na interwencję zdecydowała się Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową - OPEC+. W niedzielę podjęła decyzję o zwiększeniu limitów produkcji ropy naftowej ze względu na zakłócenia na rynkach energetycznych, wywołane wojną na Bliskim Wschodzie.
Organizacja, do której należą kluczowi producenci ropy, w tym Arabia Saudyjska i Rosja, a także kilka państwa Zatoki Perskiej, podała w komunikacie, że postanowiła o "wdrożeniu korekty" produkcji o 206 000 baryłek dziennie, począwszy od maja.
Analitycy komentujący tę decyzję dla Reuters, zwracają uwagę, że ten wzrost jest symboliczny, ponieważ główni producenci, tacy jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Irak, nie mogą zwiększyć eksportu z powodu zamknięcia Ormuzu i zniszczeń infrastruktury. Nawet gdyby konflikt zakończył się teraz i cieśnina została natychmiast otwarta, uruchomienie normalnych operacji zajęłoby według ekspertów miesiące.
Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran 28 lutego. Iran praktycznie wstrzymał ruch statków przez kluczową cieśninę Ormuz, grożąc atakiem na tankowce przepływające bez zezwolenia. Spowodowało to poważne ograniczenie eksportu z regionu Zatoki Perskiej.