Już na starcie można prześcignąć konkurencję. Różnica w pensji sięga nawet 2 tys. zł

Nie sam dyplom, ale także moment zdobycia doświadczenia zawodowego wpływa na wysokość pierwszych pensji. Najlepiej radzą sobie ci, którzy pracowali jeszcze przed rozpoczęciem studiów. Najsłabiej wypadają absolwenci bez żadnego doświadczenia.
Praca w trakcie studiów daje realną przewagę
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Wyborcza.pl

Już nie same studia, ale częściej także to, co działo się przed zdobyciem wykształcenia, decyduje o pierwszych zarobkach młodych ludzi. Z analizy przygotowanej przez ekspertów Programu Kariera Polskiej Rady Biznesu wynika, że absolwenci, którzy zdobyli doświadczenie zawodowe jeszcze przed rozpoczęciem studiów, zarabiają po wejściu na rynek pracy zdecydowanie więcej niż ich rówieśnicy bez takiego zaplecza.

Różnica jest spora. Osoby, które nie miały żadnego doświadczenia zawodowego przed uzyskaniem dyplomu, zarabiały średnio 4365,35 zł brutto miesięcznie. Ci, którzy pracowali w trakcie studiów, osiągali przeciętnie 5671,66 zł. Z kolei najlepiej wynagradzani byli absolwenci, którzy pracowali jeszcze przed rozpoczęciem nauki na uczelni - ich średnie miesięczne zarobki wyniosły 6396,90 zł brutto.

To oznacza, że przewaga osób z wcześniejszym doświadczeniem nad absolwentami bez praktyki sięga niemal 2 tys. zł miesięcznie. Nawet ci, którzy zaczęli pracować dopiero w trakcie studiów, mogli liczyć na pensję wyraźnie wyższą niż osoby wchodzące na rynek pracy z samym dyplomem.

Analiza została oparta na danych z systemu monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów i dotyczy osób, które ukończyły studia w 2023 r. Tym razem autorzy nie skupili się na różnicach między miastami, lecz na tym, jak moment zdobycia pierwszego doświadczenia zawodowego przekłada się na późniejsze wynagrodzenia.

Największa przewaga u tych, którzy pracowali najwcześniej

Z zestawienia wynika, że wcześniejsza aktywność zawodowa działa jak premia przy wejściu na rynek pracy. Najlepiej widać to w przypadku osób po studiach licencjackich. Absolwenci bez doświadczenia zarabiali średnio 3967,20 zł brutto miesięcznie. Ci, którzy pracowali w trakcie nauki, osiągali już 5224,51 zł. Natomiast osoby z doświadczeniem zdobytym jeszcze przed studiami mogły liczyć średnio na 5958,15 zł.

Jeszcze większe różnice widać wśród absolwentów studiów magisterskich uzupełniających. W tej grupie osoby bez doświadczenia zarabiały średnio 4598,41 zł brutto miesięcznie. Jeśli ktoś pracował w trakcie studiów, jego przeciętne wynagrodzenie rosło do 6296,33 zł. Najwięcej zarabiali ci, którzy mieli już doświadczenie zawodowe jeszcze przed rozpoczęciem magisterki - 7189,74 zł.

Nieco mniejsze, ale wciąż wyraźne różnice odnotowano wśród absolwentów jednolitych studiów magisterskich. Bez doświadczenia zarabiali średnio 4757,11 zł, z doświadczeniem zdobywanym podczas studiów - 5491,24 zł, a z wcześniejszą aktywnością zawodową - 5854,79 zł.

Zobacz wideo Afera Collegium Humanum zatacza coraz szersze kręgi.

Sam dyplom nie wystarcza

Wniosek z tych danych jest dość prosty: samo ukończenie studiów nie gwarantuje dziś równie dobrego startu wszystkim absolwentom. Liczy się także to, czy ktoś zdążył wcześniej wejść na rynek pracy, zbudować pierwsze CV, nauczyć się funkcjonowania w firmie i zdobyć kontakty.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że nie chodzi o jakiekolwiek doświadczenie. Znaczenie ma także jego jakość i dopasowanie do planowanej ścieżki zawodowej. Inaczej mówiąc: większą wartość ma praca lub staż związany z branżą, w której absolwent chce się rozwijać, niż przypadkowe zajęcie wykonywane tylko po to, by dorobić.

To właśnie dlatego tak często podkreślana jest rola staży. Dla wielu młodych ludzi są one pierwszą realną okazją, by wejść do firmy, zobaczyć od środka działanie organizacji i sprawdzić, jak wygląda codzienność na stanowiskach, do których aspirują.

Z punktu widzenia pracodawców taka osoba nie jest już wtedy całkowitym debiutantem.

Są też różnice między miastami

Analiza pokazuje również, że znaczenie doświadczenia zawodowego nie wszędzie wygląda tak samo. W niektórych miastach przewaga pracujących studentów nad osobami bez doświadczenia jest bardzo wyraźna. Przykładem jest Łódź. Tam przyszli magistrzy bez doświadczenia zarabiali średnio 4049,42 zł, a ci, którzy łączyli naukę z pracą - 5575,60 zł. To różnica przekraczająca 1,5 tys. zł.

Zupełnie inaczej było w Lublinie, gdzie doświadczenie zdobyte w trakcie studiów przekładało się tylko na niewielki wzrost wynagrodzenia - o około 61 zł. Autorzy analizy odnotowali też ciekawy wyjątek w Rzeszowie. Tam osoby bez doświadczenia zarabiały statystycznie o 47 zł więcej niż ci, którzy pracowali podczas studiów. To jednak raczej odstępstwo od ogólnego trendu niż sygnał, że doświadczenie przestaje się opłacać.

Najwyższe wynagrodzenia wśród absolwentów regularnie pojawiały się w Warszawie i metropolii górnośląsko-zagłębiowskiej. Na drugim końcu zestawień częściej znajdowały się m.in. Rzeszów, Olsztyn czy Poznań - choć układ sił zależał od poziomu ukończonych studiów i typu doświadczenia zawodowego.

Rynek pracy premiuje aktywnych

Z perspektywy młodych ludzi płyną z tego dość praktyczne wnioski. Im wcześniej zaczynają zdobywać sensowne doświadczenie zawodowe, tym większa szansa, że po studiach nie będą wchodzić na rynek pracy od zera. To może oznaczać nie tylko łatwiejsze znalezienie zatrudnienia, ale też wyższy punkt startowy w negocjacjach płacowych.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy student powinien jak najszybciej rzucać się w wir pracy. Dane pokazują raczej, że rynek premiuje tych, którzy potrafią połączyć edukację z praktyką albo zbudować doświadczenie jeszcze przed kolejnym etapem kształcenia. 

Więcej o: