Wreszcie rachunki za tankowanie zaczynają wyraźnie spadać. Według firmy analitycznej Reflex w ostatni czwartek (16 kwietnia) litr benzyny 95 oktanowej kosztował w Polsce średnio 6,05 zł, o 17 groszy taniej niż tydzień wcześniej, a litr benzyny 98 oktanowej w tym okresie staniał o 24 groszy i w czwartek kosztował 6,6 zł.
Największą ulgę odczuli kierowy tankujący olej napędowy. W czwartek litr diesla kosztował średnio 7,17 zł, o 54 grosze taniej niż siedem dni wcześniej.
Te spadki to zarówno efekt rządowego programu CPN (czyli cen paliw niżej), obejmującego obniżki stawek akcyzy i podatku VAT od paliw, oraz system maksymalnych cen detalicznych paliw, ogłaszanych co dzień przez ministra energii Miłosza Motykę. Zgodnie z tym systemem w czwartek, 16 kwietnia, cena detaliczna litra benzyny 95 oktanowej nie mogła przekraczać 6,08 zł, benzyny 98 oktanowej 6,61 zł, a diesla 7,23 zł.
Szacunki firmy Reflex wskazują, że stacje benzynowe przestrzegają tych wymogów, za których złamanie grozi kara do 1 mln zł. Z drugiej strony sprzedawcy paliw narzekają, że rządowy system nie uwzględnia różnicy kosztów przy produkcji paliw standardowych i paliw premium. W efekcie te ostatnie są sprzedawane ze stratą.
Rząd obniżył podatki od paliw, ale nie ma wpływu na ceny ropy naftowej i ceny paliw w międzynarodowym hurcie. A te nieco spadły po wprowadzonym w zeszłym tygodniu zawieszeniu broni między USA i Iranem.
Ceny paliw w krajowych hurtowniach dalej spadają, a minister finansów Andrzej Domański do końca kwietnia przedłużył obniżkę akcyzy od paliw.
Na tej podstawie analitycy firmy Reflex przewidują, że w przyszłym tygodniu litr benzyny 95 oktanowej może kosztować średnio 5,96 zł, benzyny 98 oktanowej 6,51 zł, a diesla - 6,9 zł.
To znaczy, że cena litra najpopularniejszej benzyny może spaść poniżej psychologicznego progu 6 zł, a diesla - poniżej 7 zł. Ale jest warunek: "o ile nie dojdzie do ponownej eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie".