Pan Roman, rolnik z Wielkopolski, prowadzi wraz z rodziną 35-hektarowe gospodarstwo warzywne w Sędzinku. Producent ma problem ze sprzedażą warzyw i rosnącymi kosztami, które przewyższają stawki sprzed lat nawet 5-krotnie. W jego ocenie rynek nie jest w stanie wchłonąć całej krajowej produkcji.
W chłodni rolnika wciąż zalegają warzywa z zeszłego roku. Wśród nich jest aż 150 ton selera - wyjaśnił w rozmowie z "Tygodnikiem Rolniczym".
Zaległy seler został wystawiony na sprzedaż w internecie, ale za umyty produkt oferowano rolnikowi zaledwie 50 groszy za kilogram. - To jest dla mnie trochę poniżej pasa. Nie jestem w takiej desperacji, żeby tak sprzedawać. Jeszcze poczekamy, może to się zmieni - powiedział pan Roman.
Przy sprzedaży zaległych warzyw pomaga syn rolnika, który promuje je w ogłoszeniach w internecie oraz w krótkich filmach na platformach społecznościowych. Pan Roman sprzedaje część warzyw w workach. - Sprzedajemy buraczki po 5 kg, marchew 10 kg. Pora na sztuki - wyjaśnił. Przygotowuje też boksy warzywne, w których umieszcza np. buraczki i inne warzywa.
Rolnik sprzedaje marchewkę w cenie od 80 groszy do 1 zł za worek, pietruszkę po 2-4 zł, seler po 1-2 zł, buraczki po 1-1,2 zł, a por po 2 zł za sztukę. Ceny zależą jednak m.in. od jakości towaru.
Pan Roman powiedział, że problemem są przede wszystkim rosnące koszty produkcji. - Koszty, nawozy, środki ochrony roślin, usługi takie jak serwisy i części do maszyn są nieporównywalne do naszych zarobków i do cen naszych produktów - wyjaśnił.
W zeszłym roku skończyliśmy na minusie. Trzeba było się wspomóc kredytem
- dodał.
Właściciel gospodarstwa wspomniał również o nierównej konkurencji na rynku. W jego ocenie gospodarstwa w Polsce muszą mierzyć się z tańszym importem i innymi warunkami produkcji w krajach spoza Unii Europejskiej.
- To nierówna konkurencja. Walka z wiatrakami. Towar sprowadzają z Ukrainy czy z Mercosuru, a oni mają zupełnie inne koszty - powiedział.
Rolnik stwierdził, że różnice dotyczą przede wszystkim cen energii, nawozów i środków ochrony roślin, kosztów paliwa oraz części do maszyn. - Te koszty niszczą rolnika. I te ceny, które my dostajemy - podsumował.