W połowie kwietnia Portal Obronny podał, że Fabryka Broni "Łucznik"–Radom nie otrzymuje nowych zamówień na karabinki Grot, co w konsekwencji może doprowadzić do utraty pracy przez wielu pracowników.
"Na przeżycie Łucznika potrzeba rocznie zamówień na 40 tys. sztuk karabinków Grot. Dlaczego z 20 mld na obronność, które zostały w 2024 i 2025 roku w budżecie państwa nie złożono zamówienia? - pytał na konferencji prasowej Przemysław Czarnek.
Stwierdził, że to "obraz nędzy i rozpaczy polskiego przemysłu".
Załoga Łucznika nie jest w stanie zrozumieć postępowania tego rządu w sytuacji, kiedy mamy nowoczesne metody produkowania nie tylko dla polskiej armii
- mówił.
Do sprawy odniósł się wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu zasugerował, że pytania o brak zamówień dla radomskiej fabryki należy kierować bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego.
Zwrócił uwagę, że to prezydent zawetował program SAFE, z którego pieniądze pozwoliłyby na realizację inwestycji w bezpieczeństwo.
Jednocześnie Kosiniak-Kamysz podkreślił, że resort jest zainteresowany zamówieniami, „ale muszą być możliwości finansowe".
Związkowcy podkreślają, że wojsko miało zamówić w fabryce tysiące nowoczesnych karabinków modułowych GROT z nowej serii A3. Jednak urzędnicza opieszałość sprawiła, że zakład nie ma dziś ciągłości produkcji. Jeśli ten stan się utrzyma, pracę zaczną tracić osoby „o wysokich kwalifikacjach, które przeszkolono do samodzielnego obsługiwania produkcji". Sam projekt karabinka rozwijany był przecież w Radomiu z myślą o priorytetowych potrzebach polskiej armii.
Do informacji odniosła się w oświadczeniu Fabryki Broni "Łucznik"–Radom. Podkreśla, że część przedstawionych przez Przemysława Czarnka tez jest niezgodna z rzeczywistością i wprowadza opinię publiczną w błąd.
Przedstawiciele firmy podkreślają, że Fabryka Broni realizuje obecnie kontrakty nie tylko obejmujące dostawy pistoletów VIS 100 (do końca listopada 2026 roku), ale także zamówienia na karabinki GROT i pistolety VIS 100 (w latach 2027-2029) oraz granatniki podwieszane (w okresie 2026-2029).
Dodatkowo, na finalnym etapie znajdują się uzgodnienia techniczne umożliwiające wprowadzenie na wyposażenie Sił Zbrojnych RP najnowszej wersji karabinka GROT A3.
Produkcja zakładu prowadzona jest w sposób ciągły, w oparciu o aktualny portfel zamówień, a naturalne przejścia pomiędzy kolejnymi etapami realizacyjnymi nie oznaczają wstrzymania działalności
- czytamy w oświadczeniu.
Spółka podkreśla, że pozostaje przygotowana do realizacji kolejnych kontraktów, w szczególności w kontekście zapowiadanych kierunków rozwoju Sił Zbrojnych RP oraz zwiększania ich liczebności.
"Fabryka Broni konsekwentnie realizuje też strategię dywersyfikacji działalności, rozwijając sprzedaż na rynku cywilnym – w tym eksportowym – oraz wzmacniając współpracę ze służbami mundurowymi, w tym podległymi MSWiA. Spółka aktywnie pozyskuje nowych odbiorców, uczestniczy w wydarzeniach branżowych i prowadzi działania promocyjne zarówno w kraju, jak i za granicą" - podaje firma w komunikacie.
Odnosi się także do kwestii poziomu produkcji 80 tys. karabinków rocznie. Ten został, jak twierdzi, osiągnięty dopiero po oddaniu do użytkowania w listopadzie 2025 roku nowej hali produkcyjnej oraz jej doposażeniu w nowoczesny park maszynowy.
Sugestia, że obecne możliwości produkcyjne są wyłącznie efektem działań poprzednich rządów, jest uproszczeniem i nie oddaje rzeczywistego, wieloetapowego charakteru procesu rozwoju spółki
- czytamy w komunikacie.
Firma podkreśla, że proces inwestycyjny jest częścią szerszego programu modernizacji, obejmującego m.in. projekt „Robotyzacja i cyfryzacja procesów produkcyjnych w Fabryce Broni", współfinansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy, o łącznej wartości 25,96 mln zł (w tym 8,36 mln zł dofinansowania), którego zakończenie planowane jest na czerwiec 2026 roku.
Fabryka Broni podaje, że dla zarządu priorytetem pozostaje utrzymanie kluczowych kompetencji i doświadczenia pracowników.
"Sugestie, jakoby w maju bieżącego roku miało dojść do braku zamówień, a zakładowi grożą zwolnienia pracowników, nie mają odzwierciedlenia w sytuacji spółki. Prowadzona polityka kadrowa opiera się na bieżącej analizie potrzeb operacyjnych. Dotychczasowe decyzje o nieprzedłużeniu kilku umów miały charakter jednostkowy i organizacyjny. Twierdzenia o planowanych zwolnieniach nie znajdują potwierdzenia w aktualnych decyzjach spółki" - podaje spółka.
Podsumowuje, że pozostaje w stałym kontakcie z partnerami instytucjonalnymi oraz utrzymuje gotowość do realizacji kontraktów o dużej skali – zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.