Minister spraw zagranicznych Singapuru, Vivian Balakrishnan, ostrzegł w środę (22 kwietnia) podczas konferencji CNBC Converge Live w Singapurze, że jeśli na Pacyfiku wybuchnie konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, to obecne wydarzenia w cieśninie Ormuz można potraktować jako "próbę generalną".
Balakrishnan został zapytany, czy władze Singapuru są pod presją Waszyngtonu i Pekinu, aby wybrały jedną ze stron. Minister odpowiedział, że kraj utrzymuje relacje z oboma krajami i kieruje się własnym interesem narodowym. - Oceniamy długoterminowe interesy narodowe Singapuru i jeśli będę musiał powiedzieć "nie" Waszyngtonowi, Pekinowi czy komukolwiek innemu, nie cofniemy się przed tym - stwierdził.
Vivian Balakrishnan powiedział również w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie i blokady cieśniny Ormuz, że "wąskie gardła mają znaczenie". Przez ten szlak przepływa ok. 20 proc. światowego morskiego handlu ropą. Natomiast Singapur znajduje się przy cieśninie Malakka, która łączy Morze Andamańskie z Morzem Południowochińskim. Jest to jeden z najważniejszych szlaków morskich na świecie.
Minister spraw zagranicznych Singapuru zapowiedział, że Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) gwarantuje prawo do wolnego przepływu przez cieśniny morskie. W związku z tym - jak mówił Balakrishnan - żaden kraj położony wzdłuż cieśniny Malakka (Singapur, Malezja i Indonezja) nie będzie pobierać opłat ani ograniczać żeglugę.
Wcześniej Iran zapowiadał pobieranie opłat od statków przepływających przez cieśninę Ormuz.
Cieśnina Malakka to jeden z najważniejszych i najbardziej ruchliwych szlaków morskich na świecie, przez który przepływa 20-25 proc. światowej produkcji ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LPG). Surowce energetyczne z Bliskiego Wschodu i Afryki przepływają statkami przez to "wąskie gardło" do Chin, Japonii, Korei Południowej i Tajwanu.
Cieśnina ma strategiczne znaczenie dla Chin. Przez ten szlak przepływa około 80 proc. importowanej do tego kraju ropy naftowej.
W 2003 r. ówczesny przywódca Chin Hu Jintao ukuł termin "dylemat Malakki", zdając sobie sprawę z chińskiej słabości w zakresie bezpieczeństwa energetycznego i handlowego. Jintao zauważył, że cieśnina Malakka jest w dużej mierze kontrolowana przez marynarki wojenne innych państw, głównie Stanów Zjednoczonych, które są sojusznikami państw regionu, m.in. Singapuru. W przypadku konfliktu zbrojnego blokada tej cieśniny mogłaby odciąć Chiny od dostaw energii, co sparaliżowałoby gospodarkę.
Tymczasem w cieśninie Ormuz wciąż dochodzi do niebezpiecznych incydentów. Agencja Reutera powiadomiła, że w środę zaatakowano tam co najmniej trzy kontenerowce.
Na jednym z zaatakowanych statków uszkodzony został mostek kapitański. Kapitan tej jednostki zgłosił, że do statku zbliżyła się łódź patrolowa irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i go ostrzelała. Przed incydentem nie nawiązano kontaktu radiowego, a statek został początkowo poinformowany, że ma pozwolenie na przepłynięcie cieśniny - utrzymuje kapitan.
Natomiast dwa kolejne statki, płynące pod banderami Panamy i Liberii, zostały ostrzelane w odległości około 15 km na zachód od wybrzeża Iranu. Brytyjska agencja bezpieczeństwa żeglugi UKMTO nie powiadomiła, kto odpowiada za ostrzał drugiego i trzeciego kontenerowca, ale podejrzenia padły na Iran.