Droższe tankowanie na weekend. Rachunki podbija drożejąca ropa naftowa

Przykra niespodzianka dla kierowców przed weekendowymi wyjazdami. W tym czasie wzrosną maksymalne ceny paliw, ustalane przez ministra energii Miłosza Motykę.
Tankowiec Helga, który 24 kwietnia przypłynął po ropę z Iraku.
Fot. REUTERS/Mohammed Aty

Od soboty (25 kwietnia) do najbliższego poniedziałku maksymalna detaliczna cena litra benzyny 95-oktanowej wyniesie 6,17 zł, o 14 groszy więcej niż w piątek (24 kwietnia) - ogłosił w obwieszczeniu minister energii Miłosz Motyka. Obwieszczenie ustanawia na weekend maksymalną cenę detaliczną litra benzyny 98 oktanowej na 6,71 zł (o 9 groszy drożej niż w piątek), a litra oleju napędowego na 7,01 zł, aż 22 grosze więcej niż w piątek. 

Krótka radość z przeceny

Decyzja ministra Motyki oznacza, że znowu cena diesla przekroczy psychologiczny próg 7 zł za litr. W tym tygodniu od wtorku po raz pierwszy w kwietniu ustalane przez rząd ceny maksymalne oleju napędowego kształtowały się poniżej tego progu.

W ostatnią środę i czwartek po raz pierwszy w tym miesiącu także maksymalne ceny detaliczne benzyny 95 oktanowej spadły poniżej progu 6 zł za litr. 

System maksymalnych cen detalicznych to część programu CPN (Ceny Paliw Niżej), który wprowadził rząd od ostatniego dnia marca, aby powstrzymać galopadę cen paliw na stacjach benzynowych wywołaną przez walki na Bliskim Wschodzie po ataku Izraela i USA na Iran. W ramach programu rząd obniżył stawki akcyzy i podatku VAT od paliw. A dodatkowo minister energii codziennie ogłasza maksymalne ceny detaliczne benzyny 95 i 98 oktanowej oraz diesla na podstawie średniej ceny paliw w hurcie, powiększonej o marżę 30 groszy dla stacji benzynowej. 

Ropa coraz droższa 

Ceny maksymalne paliw na najbliższy weekend mocno wzrosły, bo w górę poszły ceny w hurtowniach w ślad za podwyżkami cen ropy naftowej.

Od środy na zamknięcie giełdy w Londynie cena baryłki ropy naftowej Brent, główny punkt odniesienia w międzynarodowym handlu naftowym, znowu przekracza próg 100 dol. W piątek po południu baryłka Brent kosztowała 106,7 dol., o 1,6 proc. drożej niż na koniec poprzedniej sesji. 

Ropa zdrożała, gdyż Iran - wbrew deklaracjom sprzed tygodnia - ciągle blokuje Cieśninę Ormuz, uniemożliwiając wywóz ropy naftowej z obfitych złóż państw nad Zatoką Perską. W reakcji na działania Iranu, amerykańska marynarka wojenne blokuje statki płynące do i z portów Iranu.

Ropa naftowa drożeje także z powodu niejasnej sytuacji geopolitycznej. W piątek Donald Trump ogłosił  przedłużenie na trzy tygodnie zawieszenia broni między Izraelem i Libanem, co było warunkiem odblokowania Cieśniny Ormuz przez Iran. A jednocześnie prezydent USA zapowiedział, że nie będzie się spieszyć z zawieraniem umowy pokojowej z Iranem.

Planowane na początku tego tygodnia negocjacje Waszyngtonu i Teheranu w tej sprawie nie doszły do skutku. 

Więcej o: