10 403 osoby w wieku co najmniej stu lat żyły w Polsce na koniec 2025 roku – wynika z danych GUS. To o 1624 więcej w porównaniu z końcem 2024 roku i prawie dwa i pół razy więcej niż w 2020 roku. Jak podaje Urząd, trend jest wyraźny i choć grupa ta jest nieliczna, to powiększa się w szybkim tempie.
Jeszcze 15 lat temu osób w wieku 100 i więcej lat było 3,2 tys. W ciągu dekady liczba ta wzrosła ledwie do 4,2 tys. W kolejnych latach nastąpił jednak zdecydowany przyrost. Między 2020 a 2024 rokiem liczba stulatków wzrosła przeszło dwukrotnie, do 8,7 tys. W ubiegłym roku została natomiast po raz pierwszy przekroczona granica 10 tys. takich osób.
W grupie tej przeważają kobiety, których jest niemal trzy razy więcej niż mężczyzn. Podobnie jak w ogólnej populacji, większość stulatków, a dokładnie 2/3, mieszka w miastach.
"Przykład stulatków, jeśli weźmiemy pod uwagę wzrost liczby osób w tym wieku, jest spektakularny, ale obrazuje głębsze tendencje i zmiany demograficzne dotyczące całej populacji, która się starzeje. Wpływ na to mają oczywiście takie czynniki, jak mniejsza liczba urodzeń oraz dłuższe życie"
– pisze GUS.
Wzrost liczby stulatków w oczywisty sposób oznacza też, że w Polsce równie szybko przybywa osób młodszych od tej grupy, ale już w wieku sędziwym. Jeśli przyjmiemy za granicę wiek 80 lat, to w 2000 roku ich liczba wyniosła ponad 774 tys., co stanowiło wówczas 2 proc. całej ludności. W ubiegłym roku takich osób było już ponad 1,6 mln i odpowiadały one za 4,3 proc. ogółu populacji.
70 proc. osób w wieku sędziwym to kobiety i również tutaj przeważają mieszkańcy miast. Największy udział w ludności ogółem najstarsi seniorzy (80 lat i więcej) mają w województwach: świętokrzyskim, lubelskim i podlaskim (4,9–5 proc.), a najmniejszy w województwach: wielkopolskim, lubuskim, warmińsko-mazurskim i pomorskim (między 3,6 a 3,8 proc.).
Prognozy demograficzne wskazują, że w perspektywie do 2040 roku liczba seniorów w wieku co najmniej 80 lat znowu się podwoi, przekraczając 3 mln osób. Następnie dalej będzie rosła – choć już w wolniejszym tempie. W 2060 roku w Polsce może być przeszło 3,5 mln osób sędziwych, czyli liczących sobie co najmniej 80 wiosen.