CPN zostanie przedłużony? Padła data. Minister energii: Od tego zależy decyzja

Maksymalne ceny paliw mogą zostać przedłużone - zdradził minister energii Miłosz Motyka. Wkrótce ma zapaść decyzja w tej sprawie.
Minister energii Miłosz Motyka
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Teoretycznie do 15 maja ma potrwać rządowy program Ceny Paliw Niżej, który m.in. wprowadził ceny maksymalne na stacjach paliw. Minister energii Miłosz Motyka zdradził jednak, że rząd nie wyklucza przedłużenia okresu obowiązywania tych zasad. Przedłużenie może nastąpić w konkretnych okolicznościach. 

Jak długo będą obowiązywać niższe ceny paliw?

- Będziemy o tym dyskutować na początku przyszłego tygodnia, biorąc pod uwagę sytuację na Bliskim Wschodzie (...). Jest nadzieja na to, że będzie przedłużenie. Będziemy oczywiście decydowali o tym pod kątem stabilności finansów publicznych. Tutaj ta ostateczna decyzja zawsze należy do pana premiera, ale oczywiście ministra Domańskiego również, który odpowiada za budżet - mówił Miłosz Motyka w RMF. Szacuje się, że miesięczny koszt CPN - około 1,6 miliarda złotych. 

Sytuacja na rynkach jest tak niestabilna, jest takim rollercoasterem, że dzisiaj nikt nie będzie wróżył z fusów i wskazywał, jak będą się kształtowały ceny. Program CPN będzie utrzymywany do momentu, kiedy to będzie konieczne - dodawał, podkreślając, że trudno przewidzieć ceny paliw na stacjach w najbliższym czasie. Zdradził też, że jako mechanizm uzupełniający do programu CPN rozważane jest także wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków dla koncernów energetycznych. 

Dzień wcześniej w Polskim Radiu RDC bardziej stanowczy był ciceminister  energii Konrad Wojnarowski. Ten wprost zapowiedział przedłużenie pakietu CPN.

- Na razie jest to przedłużone do połowy maja. Myślę, że będzie wydłużony o kolejny czas, dlatego, że sytuacja na Bliskim Wschodzie nie jest stabilna, choć wiemy, że Amerykanie z Iranem rozmawiają i są blisko porozumienia – powiedział w Polskim Radiu RDC.

Być może sztuczne obniżenie cen paliw zostanie z nami naprawdę na długo. I to ze względów polityczno-wizerunkowych.

- Spodziewam się wydłużania funkcjonowania osłon z tygodnia na tydzień, za każdym razem ogłaszane jako symbol sprawczości rządu, a także pod wpływem dużej presji ze strony pałacu prezydenckiego i opozycji na wydłużenie programu. W tej sytuacji utrzymanie "CPN" do końca roku - a być może wręcz do przyszłorocznych wyborów - staje się realnym scenariuszem - prognozował Aleksander Śniegocki, prezes zarządu Instytutu Reform w rozmowie z TVN-em. 

Zobacz wideo Tusk zachęca do tankowania, a paliwa może zabraknąć

Ceny paliw w dół. Jest nowa decyzja ministra energii

W piątek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,41 zł, benzyny 98 - 6,90 zł, a oleju napędowego - 7,17 zł.  Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,35 zł, benzyny 98 - 6,85 zł, a oleju napędowego - 7,03 zł - tak wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że w tych dniach ceny maksymalne wszystkich paliw spadną.

Następne obwieszczenie Ministra Energii ws. maksymalnych cen paliw opublikowane powinno zostać w poniedziałek i określi ceny na wtorek. Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw.

Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. Do 15 maja obowiązuje rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie obniżające akcyzę. Akcyza jest obniżona o 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską. 

Przeczytaj też: Wyrwa w gospodarce. Tracimy 31 proc. PKB i 25,4 bln euro. "To bezpowrotnie ucieka".

Więcej o: