W Polsce bezrobotnych jest ponad 935 tys. osób. Od 1 czerwca 2026 roku będą oni mogli liczyć na wyższy zasiłek dla bezrobotnych. Dodatkowo stawka będzie uzależniona od stażu pracy.
Osoby bezrobotne z doświadczeniem zawodowym krótszym niż 5 lat będą miały prawo do zasiłku tylko w wysokości 80 proc. podstawowej kwoty świadczenia. Przez pierwsze trzy miesiące bezrobocia będzie to 1377,60 zł brutto miesięcznie, potem kwota spadnie do 1081,80 zł miesięcznie. Pełna wysokość zasiłku wyniesie natomiast 1783,90 zł brutto miesięcznie przez pierwsze 90 dni, a później 1400,90 zł brutto za pozostały okres pobierania świadczenia. Będzie przysługiwać wszystkim, których staż jest dłuższy niż 5 lat.
Co jednak ciekawe, jest grupa, która będzie mogła liczyć aż na 120 proc. świadczenia. Mowa o osobach po 50. roku życia, posiadających minimum 20 lat stażu pracy. W ich przypadku przez pierwsze trzy miesiące pozostawania bez pracy będzie to 2140,68 zł brutto miesięcznie, a później 1681,06 zł brutto.
Należy też podkreślić, że zasiłek można pobierać tylko przez 180 dni z możliwością wydłużenia do 365 dni w określonych przypadkach. Chodzi np. o sytuacje, gdy dany bezrobotny mieszka na terenie powiatu, w którym stopa bezrobocia w dniu 30 czerwca poprzedniego roku przekraczała 150 proc. przeciętnej wartości dla całego kraju, albo ma na utrzymaniu co najmniej jedno dziecko w wieku do 15 lat, a jego małżonek jest również osobą bezrobotną i utracił prawo do zasiłku z powodu upływu okresu uprawnień. Urząd może też odmówić wypłaty świadczenia wtedy, gdy bezrobotny odrzuca propozycje pracy, szkoleń lub staży.
Stopa bezrobocia w Polsce była w kwietniu na poziomie 6 proc. Bez pracy pozostawało 935,8 tys. osób, czyli o 14,1 tys. mniej niż w marcu, ale o 133,1 tys. więcej niż w kwietniu 2025 r. Na spadek liczby bezrobotnych w ujęciu miesięcznym wpłynęła przede wszystkim mniejsza niż w analogicznym okresie ubiegłego roku skala programów aktywizacyjnych (prace subsydiowane, staże, szkolenia). Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika też jednak, że do urzędów pracy w kwietniu zgłoszono 37,3 tys. wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej. To spadek o 19,6 proc. w stosunku do marcowych danych.
- Dane z początku roku pokazują, że rynek pracy przestaje być odporny na spowolnienie gospodarcze. Wchodzimy w etap, w którym decyzje o zatrudnieniu są coraz bardziej zachowawcze, a znaczenie zyskuje efektywność, nie skala zatrudnienia. To zmiana jakościowa, która będzie kształtować rynek pracy w kolejnych kwartałach - zauważa Evgenij Kirichenko, założyciel Centrum Analitycznego Gremi Personal.
Przeczytaj też: "Wiek emerytalny w górę? Polacy się wypowiedzieli. Zaskakujący sondaż".