Zaskakująca sytuacja na rynku pracy w Polsce. To stało się w wielu miastach

Rynek rekrutacyjny w Polsce wysyła pierwsze od miesięcy sygnały silnego ożywienia. Kwiecień przyniósł delikatny spadek ofert w skali roku, ale dynamika jest najwyższa od 10 miesięcy. Najnowszy raport Grant Thornton pokazuje również, że pracodawcy tną benefity najmocniej od czasów pandemii COVID-19.
Praca w biurze (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

264,6 tys. - tyle nowych ofert pracy opublikowali w kwietniu 2026 r. pracodawcy w 50 największych serwisach rekrutacyjnych w Polsce - wynika z danych systemu rekrutacyjnego firmy Element dla organizacji audytorsko-doradczej Grant Thornton. To niemal tyle samo, ile odnotowano w analogicznym miesiącu ubiegłego roku. Nowych ofert było wówczas mniej o 3269 (-1 proc.). Natomiast w porównaniu do marca 2026 r. liczba nowych ofert spadła o 5622 (-2 proc.).

Oferty pracy. Wzrost w kilku miastach

Grant Thornton podkreśla, że roczna dynamika jest najwyższa od 10 miesięcy - mimo wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie i związanej z tym niepewności ekonomicznej. "Mimo że kwiecień był jedenastym miesiącem z rzędu z ujemną dynamiką, spadek ten jest najniższy w analizowanym okresie, co pozwala oczekiwać powrotu do dodatnich wartości już w maju. Przesłanką ku temu jest również przewidywany wzrost liczby ofert, związany z sezonem letnim i wakacyjnym" - czytamy w raporcie.

Zobacz wideo Czego się uczyć, żeby mieć dobrą pracę? "Ważne są umiejętności i kompetencje"

Więcej ofert w skali rok do roku pojawiło się w 6 na 10 badanych aglomeracji. Największą zmianę zauważono w Warszawie, gdzie w kwietniu opublikowano 45,7 tys. nowych ofert pracy (+5 proc.). W stolicy po raz pierwszy od miesięcy odnotowano wzrost. Drugie miejsce zajął Kraków (18,6 tys. ofert, +4 proc.), a trzecie - Wrocław (13,6 tys. ofert, +5 proc.).

W tym zestawieniu najgorzej wypadła Bydgoszcz, gdzie w kwietniu opublikowano zaledwie 3,4 tys. nowych ofert pracy (-3 proc.). Liczba ofert w Lublinie wyniosła 3,6 tys. (-2 proc.), a w Szczecinie pojawiło się 4,5 tys. ofert (praktycznie bez zmian wobec kwietnia 2025 r.).

W największych polskich miastach w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców w kwietniu 2026 r. przypadało średnio 17,1 oferty pracy. Najwięcej ogłoszeń oferowały Katowice (24,7 oferty na tysiąc osób). Na drugim miejscu znalazła się Warszawa, gdzie wynik był bardzo zbliżony i wyniósł 24,6 ofert pracy. Natomiast najgorzej wypada Łódź, gdzie w minionym miesiącu wskaźnik ten wyniósł zaledwie 7,7.

"Kwiecień 2026 r. nie zapowiadał się szczególnie dobrze dla rynku rekrutacyjnego. W otoczeniu zwiększonej niepewności gospodarczej firmy podchodziły do planowania rozwoju w sposób zachowawczy" - skomentowała w raporcie Magdalena Marcinowska, partner w zespole outsourcingu Grant Thornton. "Dane sugerują, że bieżące czynniki zewnętrzne nie miały istotnego wpływu na decyzje rekrutacyjne pracodawców, a firmy w Polsce podejmują decyzje HR w sposób wyważony, koncentrując się na rzeczywistych potrzebach biznesowych" - dodała.

Wysyp ofert pracy w służbie zdrowia. Spadki w HR i IT. Zmiany w oferowanych benefitach

Wzrost liczby ofert pracy w skali rok do roku zaobserwowano w prawie każdym badanym zawodzie. W służbie zdrowia dodatnia dynamika wyniosła aż 12 proc. Ponadto marketerzy i prawnicy po raz pierwszy od wielu miesięcy mogą znaleźć więcej ofert pracy niż przed rokiem (+2 proc.). Natomiast spadki liczby nowych ofert dotyczą pracy fizycznej (-5 proc.), HR (-2 proc.) i sektora IT (-1 proc.).

"Najciekawszym sygnałem nie jest jednak sam wolumen, lecz radykalna zmiana zawartości ogłoszeń. Średnia liczba benefitów spadła do 5,3, najniżej od pandemii 2020 r., a wymagań do 4,6" - zauważył Maciej Michalewski, założyciel oraz prezes firmy Element. Wskazał, że pracodawcy ograniczyli szkolenia (z 75 proc. do 49 proc. ofert) i elastyczny czas pracy (z 35 proc. do 25 proc.), co - w jego ocenie - "kończy erę wyścigu zbrojeń" w benefitach z lat 2022 i 2023.

Jednocześnie wymóg doświadczenia wzrósł z 62 do 68 proc. "Firmy szukają gotowych pracowników i nie chcą inwestować we wdrożenia" - wyjaśnił Michalewski.

Więcej o: