Smartfon już dawno zastąpił wiele urządzeń, które kiedyś służyły do słuchania muzyki, oglądania filmów czy przechowywania plików. Polski system opłat ma zostać dostosowany do tej technologicznej rzeczywistości. Problem w tym, że sposób korzystania z cyfrowych treści również się zmienił. Coraz większą rolę odgrywają płatne serwisy streamingowe, co stało się jednym z powodów interwencji RPO.
Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski osób, które kwestionują nowe rozwiązanie. Chodzi o telefony komórkowe z wbudowaną pamięcią, w tym smartfony, a także tablety, komputery i dekodery. Część konsumentów uważa, że nowe zasady oznaczają dla nich dodatkowe obciążenie, ponieważ jednocześnie ponoszą koszty dostępu do legalnych platform z muzyką, filmami czy serialami. Opłata reprograficzna dla wskazanych urządzeń ma wynosić 1 proc. ich ceny netto sprzedaży.
Sam RPO nie kwestionuje potrzeby rozszerzenia katalogu urządzeń objętych przepisami. Dotychczasowe regulacje nie odpowiadają już bowiem obecnym realiom. Poprzednia aktualizacja katalogu urządzeń i nośników miała miejsce 15 lat temu. Od tego czasu sprzęt elektroniczny oraz sposób jego wykorzystywania znacznie się zmieniły.
Podstawą systemu jest możliwość kopiowania utworów na własny użytek bez konieczności uzyskiwania za każdym razem zgody autora. Takie rozwiązanie przewidują przepisy unijne oraz polskie prawo autorskie. Jednocześnie osoby posiadające prawa do utworów powinny otrzymywać z tego tytułu godziwą rekompensatę. RPO zwraca uwagę, że przy określaniu wysokości opłat znaczenie powinien mieć rzeczywisty sposób wykorzystywania współczesnych urządzeń.
Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministry kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej o zbadanie skali kopiowania utworów w ramach usług streamingowych. Chodzi o ustalenie, czy jest to rzeczywiście powszechne zjawisko. W zależności od wyników takiego badania możliwe byłoby rozważenie odpowiedniego dostosowania opłaty reprograficznej.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie podzieliło argumentacji prowadzącej do szybkiej zmiany przepisów. Według resortu przyczyny przedstawione w wystąpieniu RPO nie są wystarczającą podstawą do rozpoczęcia prac nad zmianą wysokości opłat określonych w rozporządzeniu. Oznacza to, że na tym etapie przyjęte rozwiązanie pozostaje bez zmian.
Nie oznacza to jednak, że kwestia nie będzie ponownie analizowana. Ministerstwo zamierza śledzić rozwój orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pod uwagę ma być brane również funkcjonowanie systemów rekompensaty za dozwolony użytek prywatny w Polsce i innych państwach członkowskich. Te obserwacje mogą mieć znaczenie przy ewentualnych przyszłych pracach legislacyjnych.
Nowe rozporządzenie ma zacząć obowiązywać 13 listopada 2026 roku. Opłaty związane są ze sprzedażą określonych urządzeń i nośników przez producentów oraz importerów. Celem nowelizacji jest przede wszystkim dostosowanie katalogu sprzętu do zmian technologicznych, które zaszły od jego poprzedniej aktualizacji.
Dyskusja wokół nowych zasad pokazuje jednak problem, którego kilkanaście lat temu nie było w obecnej skali. Dostęp do muzyki i filmów coraz częściej odbywa się za pośrednictwem usług cyfrowych. RPO chce więc sprawdzenia, czy założenia wykorzystywane przy określaniu opłat odpowiadają temu, jak użytkownicy faktycznie korzystają ze swoich urządzeń. Na razie nowe regulacje mają wejść w życie zgodnie z planem.
Źródło: bip.brpo.gov.pl.