'To jest przyszłość dziennikarstwa obywatelskiego'

Filmy nakręcone latającą kamerą w czasie zamieszek 11 listopada wzbudziły w sieci entuzjazm. "To przyszłość dziennikarstwa obywatelskiego" - można przeczytać. Wystarczy jednak nieco bliżej spojrzeć na całą sprawę, by dostrzec jeden z grzechów głównych Internetu - pobieżne sądy i niechęć do szukania faktów.
Robokopter
Fot. YouTube

Filmy pojawiły się na YouTube 12 listopada. I trzeba przyznać, że robią ogromne wrażenie.

Z YouTube'a nagrania szybko trafiły na Reddit (odpowiednik polskiego Wykopu), a stamtąd do anglojęzycznych serwisów. Te ostatnie nie skupiły się oczywiście na zapleczu ideologicznym starć, lecz na samym mini-helikopterze.

Świetna jakość, dobre ujęcie. Ciekawe czy to samoróbka?

zastanawia się jeden z polskich serwisów . Zupełnie inna dyskusja toczy się natomiast w miejscu, które doprowadziło do rozprzestrzenienia się nagrań - na Reddit.

Triumf dziennikarstwa obywatelskiego

Na pierwszy rzut oka można uznać nagranie i sam helikopter za dzieło amatora, który skonstruował urządzenie metodą chałupniczą gdzieś w prywatnym garażu. Można odnieść także wrażenie, że właśnie mamy do czynienia z ogromnym postępem w rozwoju dziennikarstwa obywatelskiego, stojącego na straży poczynań na przykład policji. Oddajmy z resztą głos komentatorom na Reddit:

Świetny pomysł. Byłoby naprawdę ciekawie, gdyby przypadkowi obywatele uruchamiali własne drony z kamerami wideo, które przesyłałyby obraz wprost do komputera i dawały możliwość natychmiastowego sprawdzenia, jakie są poczynania policji, gdy sytuacja staje się napięta.

Są też jednak idealiści, którzy upatrują w latających robotach inne zastosowania:

To jest przyszłość dziennikarstwa obywatelskiego. Zapomnij o tak zwanych mędrcach debatujących w Fox News o rozmiarach protestu. Zapomnij o rewizjonizmie policyjnym i "nieuchronnym zagrożeniu", stosowanym nieuchronnie jako ex-post-facto wymówce dla użycia siły. Po prostu uruchomcie dwa lub trzy [urządzenia takie jak latający robot - przyp. red.]. Za każdym razem. Upewnij się, że nic im nie grozi i dokumentuj, dokumentuj, dokumentuj, co tak naprawdę się dzieje.

Piękna wizja. Szkoda, że fałszywa.

Gdzie są pieniądze?

Latający robot to w istocie Robokopter, produkt polskiej firmy o tej samej nazwie. Jeśli zajrzymy na oficjalną stronę Robokoptera dowiemy się, że

RoboKoptery będą unikatowymi na skalę świata produktami. Ich szeroki zakres zastosowań oraz właściwości i funkcjonalności z pewnością sprawią, że będą coraz częściej stosowane w praktyce. O wzroście użyteczności produktu świadczą wyniki badań rynku nt. potencjalnych zastosowań przez służby państwowe, cywilne a także przez naukowców.

Hmm, ani słowa o działalności pro publico bono . Czytajmy więc dalej:

Liczne spotkania ze znaczącymi postaciami sfery badawczo-naukowej oraz potencjalnymi grupami odbiorców (tj. chociażby służby mundurowe) wpłynęły na wizję konstrukcji RoboKoptera pod kątem uzyskania założonych funkcjonalności dotychczas nie spotykanych w BSP na świecie.

Tak, Robokopter jest urządzeniem komercyjnym . Na innej stronie projektu - Latająca Kamera - producent oferuje nagrywanie filmów reklamowych, prezentacji miast lub firm z lotu ptaka, czy też tworzenie wirtualnych spacerów.

Nie znaczy to jednak, że Robokopter nie może być również wykorzystywany do celów dziennikarskich. Serwis Moje Miasto Warszawa , który także relacjonował wydarzenia Dnia Niepodległości w Warszawie współpracował ściśle z Robokopterem podczas zamieszek.

Na rynku nie brakuje (...)  firm, które wykorzystują małe helikoptery do rejestrowania nawet najbardziej nietypowych ujęć. (...) Ostatnio jedna z nich - RoboKopter, podjęła się, przy współpracy z portalem MM Warszawa, sfilmowania starć, do jakich doszło pomiędzy policją a chuliganami podczas Święta Niepodległości. Ryzyko uszkodzenia sprzętu było spore. Ostatecznie się udało, a RoboKopter udowodnił, że może być świetną alternatywą dla zwykłych śmigłowców, które nie miały zgody na lot nad centrum Warszawy.

A aby być bardziej precyzyjnym trzeba wspomnieć, że Robokopter podczas kręcenia zamieszek w Dniu Niepodległości współpracował nie tylko z MM Warszawa .

Niewiele osób wie iż policja posiada kilka fajnych i przydatnych gadżetów. Jednym z nich jest tzw "robocopter" - model śmigłowca z zainstalowaną wysokiej klasy kamerą. I właśnie to owe cudeńko również nagrywało to co działo się 11 listopada na warszawskich ulicach.

"Będzie też zachęcał do meksykańskiej fali"

Jak widać, Robokopter może być wykorzystywany w dziennikarstwie. Z tym, że już nie obywatelskim, a tradycyjnym. Do czego zostanie zastosowany helikopter w najbliższej przyszłości? Między innymi do monitorowania stadionów na Euro 2012 .

A dokładniej - do monitorowania kibiców na stadionach na Euro 2012. Czy wtedy też będzie wykorzystywany przez policję? Niewykluczone.

 

Realia dziennikarstwa obywatelskiego

Robokopter nie jest przedsięwzięciem amatorskim . Może filmować w podczerwieni, ma właściwie nieograniczone pole widzenia.

Już teraz współpracuje z polską policją . Miał okazję się do tego przygotować na przykład podczas filmowania i monitorowania masowych koncertów. Ma szpiegować - przepraszam, monitorować - kibiców na Euro 2012.

Ale do tego wszystkiego internauci nie dotarli, choć wymagało to zaledwie kilku kilknięć. To problem nas wszystkich - nie lubimy dociekać i poszukiwać. Lubimy za to mieć własne zdanie. Niekoniecznie mądre.

Więcej o: