10 rzeczy, do których może posłużyć ci tablet za 400 złotych

Stojąc przed półką w dyskoncie spożywczym zastanawiasz się czy kupić tablet za 400 złotych?
Tablet
fot. Łukasz Cichy

W domu masz już laptopa i telewizor z komputerem w środku. W kieszeni zaś popiskuje cichutko superzaawansowany telefon, którego możliwości nie wykorzystujesz nawet w 10 procentach. Po co ci więc tablet? No i czy urządzenie sześciokrotnie tańsze od modeli uznanych marek, o których zwykłeś czytać w kolorowych żurnalach w ogóle posłuży ci do czegoś, czy też okaże się zwykłą stratą pieniędzy i odtąd funkcjonować będzie jako wyjątkowo droga podstawka pod kubek z kawą?

Postanowiliśmy zbadać sprawę. Prezentujemy listę 10 rzeczy, które da się wykonać na tablecie za 400 złotych, na przekór reklamom mówiącym, że życie zaczyna się po drugim tysiącu złotych. Oto co udało nam się zrobić:

1. Przeglądać zasoby internetu

Z premedytacją zaczynamy właśnie od tego punktu. Tablet bowiem, jak wielokrotnie podkreślał już trzy lata temu J.T. Wang, prezes firmy Acer, musi doskonale sprawdzać się jako narzędzie do konsumpcji treści, zwłaszcza tych zawartych w Internecie. 7 calowy wyświetlacz tabletu GoClever nadaje się do tego wybornie. Gorzej z jego rozdzielczością 800x480 pikseli i blade kolory nie zachwycają, ale jeśli w pobliżu jest WiFi urządzenie bez większych problemów posłuży do przeglądania zasobów sieci.

Przeglądać zasoby Internetu
Przeglądać zasoby Internetufot. Gazeta.pl

2. Oglądać filmy

No i znowu - wyświetlacz nie najlepszych lotów, ale za sprawą wygodnych aplikacji tablet umożliwia odtwarzanie materiałów nie tylko pochodzących ze specjalnego sklepu zawieszonego "gdzieś w sieci", ale także tych, które sami nagramy, albo na przykład nagramy za pomocą telewizora z twardym dyskiem, ale nie zdążymy obejrzeć w domu. 7 cali, dość wytrzymała bateria i możliwość wyświetlania podpisów - tak aby móc cieszyć się oryginalną intonacją i jednocześnie rozumieć o czym mówią bohaterowie - to wystarczające warunki, aby uprzyjemnić sobie podróż pociągiem lub długą trasę do pracy.

Dodatkowo, tablet bez problemu czyta treści zapisane na kluczykach USB i karcie MicroSD. Nie musimy więc w ogóle zastanawiać się jak daną treść "wgrać" do pamięci urządzenia. Wpinamy pendrive przez przejściówkę albo kartę do gniazda, a chwilę potem na ekranie pojawia się komunikat "external devices in". Proste.

3. Oglądać zdjęcia, albo...

...lepiej rzucać je na telewizor z portem HDMI. Zdjęcia to już bowiem nieco inna historia. Licząc na oglądanie fotografii z reguły gdzieś w głowie ma się nadzieję na dobrą jakość materiału. Jako-takie pastele w miejscu błękitnego bieszczadzkiego nieba nie działają zbyt korzystnie na wrażenia oglądających. Na szczęście, tanie tablety mają to do siebie, że pełne są przeróżnych portów. Tak też jest i tym razem. Za pomocą portu HDMI z łatwością "rzucimy" zdjęcia z wakacji na ekran telewizora. Prawda, że ładnie? Teraz trzeba już tylko kupić lepszy aparat, bo na 40 calach telewizora, zupełnie inaczej niż na 7 tabletowych, widać wszystkie mankamenty.

Przeglądać zdjęcia
Przeglądać zdjęciafot. Gazeta.pl

4. Rozmawiać przez Skype

Dzwonienie do znajomych za pomocą tabletu z WiFi nie powinno w dzisiejszych czasach nikogo szokować. Jest taniej i można się przy okazji zobaczyć. Tanie tablety, niestety, rzadko miewają moduł 3G, więc nasza wirtualna eskapada ograniczy się do wykonywania połączeń tylko z miejsc opatrzonych siecią WiFi. Niemniej jednak, jeśli trafimy na sieć w standardzie N nasza kilkuset-złotowa maszynka będzie wiedzieć jak z niej skorzystać i zupełnie zapomnimy, że nasza kameralna telekonferencja odbywa się za sprawą czegoś, co leżało koło "bananów za 3,49 kilogram PROMOCJA!".

W tablecie GoClever Tab A73 problem może stanowić jednak dość specyficzna kamera. Cechuje się niezwykle niską jak na obecny poziom technologiczny rozdzielczością - 0.3 Mpix, a na dodatek, aby zobaczyć w kadrze całą swoją głowę musimy wyciągnąć tablet na długość ręki.

Tracer OVO
Tracer OVOfot. Łukasz Cichy

5. Przeglądać się w lustrze

Mimo niskiej rozdzielczości (i braku możliwości zbliżania - w przypadku GoClever Tab A73), w razie potrzeby 7-calowy tablet może posłużyć jako duże, przenośne lusterko. Może niezbyt dokładne i wyblakłe, ale zawsze coś i wystarczy, żeby poprawić co-nieco. Zwłaszcza jeśli jesteśmy w potrzebie. W tym celu sprawdza się dużo lepiej niż znacznie mniejsze telefony.

6. Czytać książki

I to różne. Z tabletem z Androidem niestraszne nam elektroniczne książki w najpopularniejszych (PDF, ePUB), oraz tych zupełnie niszowych formatach. Google Play ma tę jedną zaletę, że na jego wirtualne półki trafia bardzo dużo aplikacji pozbawionych sensu, ale także takich, które otwierają kolejne możliwości naszego urządzenia. Dlatego też jeśli natrafimy na "nieodczytywalny" plik, albo nie podoba nam się jak obecna aplikacja sobie z nim radzi, wystarczy chwilę poszperać aby okazało się, że dokument da się wyświetlić w pożądany sposób.

To samo z e-książkami. Nie ma problemów z przewijaniem stron, szybko się ładują i tylko brak wyraźniejszego kontrastu, który uczyniłby czytanie łatwiejszym. Tego, niestety, żadna aplikacja nie poprawi. Z drugiej strony, dzięki niezbyt jasnemu wyświetlaczowi tabletu GoClever Tab A73 oczy nie męczą się tak szybko, jak miałoby to miejsce w przypadku intensywnie świecącego ekranu.

Tracer OVO
Tracer OVOfot. Łukasz Cichy

7. Podglądać dokumenty pakietu Office

Niewiele trzeba, żeby tablet z Androidem stał się narzędziem zdolnym do odczytywania dokumentów pakietu MS Office. Co najlepsze, wśród odczytywanych formatów znajdują się praktycznie wszystkie wykorzystywane w jego ramach. Podejrzymy sobie zarówno pliki Worda, Excela, jak i .ppt PowerPointa.

Warto podkreślić, że bez trudu znajdziemy darmowe aplikacje do odczytu pakietu Office. To o tyle ważne, że decydując się na zakup tabletu za 400 złotych pewnie nie zamierzamy dołożyć drugie tyle na zakup aplikacji.

8. Edytować

Na pokładzie tabletu operuje Android 2.3 lub wyższy. Oznacza to, że po pobraniu odpowiedniej aplikacji będziemy mogli nie tylko przeglądać dokumenty pakietu Office, ale także je edytować.

Nie jest to najprostsza czynność na świecie. 7 cali ekranu nagle robi się bardzo malutkie, porównywalne chyba tylko z cyferblatem zegarka. Zwłaszcza, że wyświetlacz dotykowy tabletu za 400 nie onieśmiela prędkością reakcji na dotyk... ani precyzją. Edytować jednak da się. Jeśli na przykład okaże się, że musimy szybko uzupełnić dokument lub wprowadzić jakieś poprawki, a jesteśmy z dala od komputera, tablet jak znalazł.

9. Prezentować

W razie potrzeby, tablet może także posłużyć do wyświetlania prezentacji. Odpowiednia aplikacja uruchomi pliki PowerPointa lub Impress, a dzięki kablowi HDMI lub USB prezentacja znajdzie się na wybranej powierzchni. Niestety, w tablecie nie zamontowano piko-projektora, dopięcie tego normalnego będzie więc konieczne. Chyba, że prezentacja odbywać się będzie za pomocą telewizora.

10. Przeglądać pocztę, FB i inne...

Kiedy tylko znajdziemy się w zasięgu sieci możliwe staje się sprawdzenie poczty e-mail oraz aktualizacja statusów FB lub innych serwisów. Wszystko dzięki dedykowanym aplikacjom. Tablet byłby oczywiście bardziej wszechstronnym urządzeniem, gdyby posiadał moduł 3G. Wtedy moglibyśmy być na bieżąco praktycznie wszędzie i w każdym momencie. Wystarczyłby zasięg którejś sieci komórkowej.

Tablet, wyjątkowo kosztowna podstawka pod kubek
Tablet, wyjątkowo kosztowna podstawka pod kubekfot. Łukasz Cichy

11. Postawić kubek

W ostateczności na tablet rzeczywiście można postawić kubek z napojem. Lepiej oczywiście unikać ekstremalnych temperatur i raczej jako podstawki użyć pleców urządzenia niż wyświetlacza. Należy tez pogodzić się z faktem, że urządzenie może odmówić współpracy już po pierwszym "podłożeniu".

Zobacz wideo

Do czego Wy najczęściej używacie swoich tabletów?

Więcej o: