Chiny przetestowały pocisk zagłady. Warszawa, Londyn, Berlin, Nowy Jork zniszczone w 30 minut?

Amerykański wywiad, według niepotwierdzonych oficjalnie informacji, wykrył próbę niezwykle groźnego chińskiego pocisku balistycznego. W ciągu 30 minut mógłby dotrzeć w dowolne miejsce Europy lub USA. Chiny oświadczają: nic nadzwyczajnego.

Portal Washington Free Beacon, specjalizujący się w publikacji materiałów z przecieków, poinformował, powołując się na źródła pochodzące z amerykańskiego wywiadu, że 12 kwietnia odbyła się w Chinach próba nowego, niezwykle groźnego pocisku balistycznego. 

Dongfeng-41 jest w stanie przenosić do dziesięciu głowic nuklearnych. Dotarcie nad Europę czy USA zajęłoby mu, według The Mirror, około trzydziestu minut. Po dotarciu nad atakowane terytorium mógłby razić wiele miast jednocześnie. 

Chińska rakieta ma zasięg ok. 12 tysięcy kilometrów, dlatego zagrożeni mogą czuć się zarówno Europejczycy, jak i Amerykanie. 

Dongfeng-41 ma wysokość 21 metrów, waży ponad 80 ton, jest w stanie rozwinąć prędkość ok. 25 tys. km/h. 

Polskie Radio informuje, że rakieta przetestowana na początku kwietnia wystartowała z ruchomej platformy kolejowej opracowanej na Ukrainie. To oznacza, że Chińczycy mogą łatwiej ukrywać lokalizację swojej broni. Wystrzelenie pocisku może nastąpić z niemal dowolnego miejsca na terytorium Chin - podczas transportu pocisku wystarczy odpowiednio zamaskować ładunek. 

Dongfeng-41 można przewozić na platformach kolejowychDongfeng-41 można przewozić na platformach kolejowych Fot. TomoNews US/Robert Kędzierski

W reakcji na doniesienia Washington Free Beacon ministerstwo obrony Chin opublikowało oświadczenie, które stwierdza, że rutynowe testy rakiet na chińskim terytorium są sprawą normalną.

Testy te nie są skierowane przeciwko jakiemukolwiek określonemu państwu lub celowi.

- czytamy w dokumencie.

DF-41 jest w stanie przenosić pociski o mocy do 250 kiloton. Nad Hiroszimą wybuchła bomba o mocy zaledwie 15 kiloton.