Kolejna granica internetowego ekshibicjonizmu przekroczona? Mężczyzna transmitował poród swojej żony na Facebooku

Daniel Maikowski
Mieszkaniec Kalifornii postanowił wykorzystać nową funkcję Facebooka w dość oryginalny sposób. Transmitował na żywo poród swojej żony, który oglądało ponad 2 tys. użytkowników serwisu.

Facebook Live to jedna z najnowszych funkcji Facebooka, która została udostępniona użytkownikom serwisu w marcu br. Dzięki niej, każdy może transmitować wydarzenia, w których bierze udział. Potrzebny jest jedynie smartfon oraz aplikacja Facebooka.

Użytkownicy serwisu coraz chętniej korzystają z nowej funkcji. Transmitują wydarzenia sportowe, koncerty, imprezy urodzinowe, a nawet śluby i wesela. Nie brakuje im  również nieco bardziej oryginalnych i kontrowersyjnych pomysłów.

Fakamalo Kihe Eiki, mieszkaniec Carmichael w stanie Kalifornia postanowił pokazać światu... poród swojej żony Tiny. Transmisję o niezbyt wdzięcznym tytule "Let's try pushing baby out" (spróbujemy wypchnąć dziecko) śledziło ponad 2 tys. użytkowników Facebooka. Obecnie, trwający ponad 45 minut film, ma już ponad 33 tys. wyświetleń.

Mężczyzna był wyjątkowo zadowolony ze swojego pomysłu, jak również z szybkiego rozwiązania. Śpieszył się bowiem na czekającą go rozprawę w sądzie.

To nie pierwszy raz, gdy nowe technologie pojawiają się na sali porodowej. W ubiegłym roku Samsung wykorzystał okulary VR, aby pewien mężczyzna, który w czasie porodu nie mógł być obecny przy swojej żonie, obejrzał na żywo narodziny swojego dziecka.

Narodziny to piękny moment dla każdego rodzica. Pytanie brzmi czy jest to wydarzenie, którym powinniśmy dzielić się z całym światem. Mamy co do tego poważne wątpliwości.

Więcej o: