Chiński tygrys, który miał pokonać Apple, znacznie zwolnił. Sprzedaż telefonów Xiaomi niemal bez zmian

Łukasz Józefowicz
Xiaomi, wyceniana na 46 miliardów dolarów jedna z największych chińskich firm, przestała rosnąć. Przychody rok do roku pozostają niemal bez zmian.

Xiaomi to jeden z największych producentów smartfonów na świecie. Według prognoz mógł z czasem zdetronizować Apple - w 2014 roku jego przychody wzrosły o 135%. Jak się okazuje, oklaski były przedwczesne. 

Oczekiwania kontra rzeczywistość

Xiaomi, które nadal pozostaje prywatną firmą, wyceniane jest na około 46 miliardów dolarów. Jak uważa Scott Cendrowski z Fortune to za dużo. Przychody firmy są 75 razy mniejsze niż proponowana kwota. Byłaby ona odpowiednia dla szybko rozwijającej się firmy internetowej, a nie powoli rosnącego producenta smartfonów.

Xiaomi sprzedażXiaomi sprzedaż Fot. Quartz

W 2015 roku Xiaomi zarobiło 78 miliardów juanów (ok. 47 miliardów złotych), czyli jedynie o 5% więcej niż rok wcześniej. To też nadal znacznie mniej niż cel sprzedażowy, który wynosił równe 100 miliardów juanów. Również liczba sprzedanych telefonów w 2015 roku była znacznie poniżej oczekiwań - początkowo planowano 100 milionów, później obniżono oczekiwania do 80 milionów, a ostatecznie sprzedano jedynie 71 milionów. Jak widać na wykresie powyżej, ostry wzrost firmy od roku jest niemal płaski. 

XiaomiXiaomi Fot. Stanley Young

Smartfony to trudny rynek 

Na konferencji prasowej na początku 2015 roku założyciel Xiaomi, Lei Jun, chwalił nowy smartfon Mi Note jako znacznie lepszy od iPhone'a. Niestety urządzenie szybko się nagrzewało, a niezadowolenie klientów nie wpłynęło dobrze na sprzedaż. Do tego wewnętrzny rynek w Chinach znacznie przyhamował i segment smartfonów w 2015 roku urósł jedynie o 2,5%. 

Sam Apple też ma pod górkę. W II kwartale 2015 firma z Cupertino sprzedała 51,2 milionów iPhone'ów - to spadek o 16% rok do roku. Rok wcześniej ta liczba wynosiła 61 milionów. Po raz pierwszy w historii smartfon Apple zanotował roczny spadek sprzedaży.

Największe firmy już od jakiegoś czasu szukały nowych miejsc zbytu w krajach rozwijających się. Wygląda na to, że i tamtejsze rynki możemy już uznać za nasycone. 

 

Co znaczą i jak poprawnie wymawiać nazwy chińskich firm? [PORADNIK]