Uruchomienie Gmaila jest bardziej skomplikowane od wysłania wahadłowca w kosmos? Te liczby na pewno cię zaskoczą

Systemy operacyjne, aplikacje czy strony internetowe, z których codziennie korzystamy, są bardziej skomplikowane od oprogramowania w promie kosmicznym. Jak to możliwe?

Wydawać by się mogło, że w promach kosmicznych mamy do czynienia z dosłownie kosmiczną technologią. Tymczasem oprogramowanie w oryginalnym promie kosmicznym z programu Space Transportation System, Columbia, działało na 400 tysiącach linijek kodu. Na pierwszy rzut oka to sporo, ale jak wynika z infografiki przygotowanej przez portal businessinsider.com, to znacznie mniej niż w przypadku Windowsa 3.1. System operacyjny z lat dziewięćdziesiątych to 2,3 mln linijek kodu.

Kolejne dane aplikacji, gier czy technologii pokazują, z jakimi skomplikowanymi urządzeniami mamy do czynienia na co dzień - i nawet nie podejrzewamy je o tak zaawansowane działanie. Na przykład World of Warcraft to ponad 5,2 mln linijek kodu, Firefox niecałe 10 mln, system operacyjny Android prawie 12 mln, a Facebook 61 mln linijek kodu. To grubo ponad dwa razy więcej niż oprogramowanie w myśliwcu F-35.

Facebook i tak wypada blado przy linijkach kodu odpowiedzialnych za działanie wszystkich usług Google’a. Między innymi Gmail, YouTube czy Google Maps to 2 miliardy linijek kodu. Przypomnijmy - prom kosmiczny 400 tysięcy, całe Google 2 miliardy!

Im mniej, tym lepiej

Wbrew pozorom bardzo łatwo to wytłumaczyć. Oprogramowanie w promach kosmicznych i innych, teoretycznie bardzo zaawansowanych pojazdach, ma spełniać bardzo konkretne, podstawowe funkcje - im prostsze, tym lepsze, bo dzięki temu jest przewidywalne. Podobnie jest ze sprzętem, którego używa się właśnie w promach kosmicznych czy sondach. Na przykład na pokładzie tej, która sfotografowała powierzchnie Plutona, znajdował się procesor z PlayStation - konsoli wydanej w 1994 roku! Dlaczego ten, a nie coś bardziej nowocześniejszego?

Wyjaśniał to w rozmowie z Wyborczą Marcin Stolarski z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk:

Statek kosmiczny nie potrzebuje mieć holograficznych wyświetlaczy czy dysponować niesamowitą inteligencją - wystarczy, że będzie można na nim polegać przy wykonaniu tak elementarnych poleceń jak "włącz/wyłącz silnik" czy "obróć się w prawo/lewo"

A do tego wystarczy "skromne" oprogramowanie. My zaś już jesteśmy bardziej wymagający. Spójrzmy na rekordowe pod tym względem usługi Google’a. Poczta, mapy, zdjęcia, albumy, kalendarze, muzyka i tak dalej, i tak dalej - jest tego mnóstwo, więc nic dziwnego, że napędza to aż 2 miliardy linijek kodu. Paradoksalnie w kosmosie tylu danych nie ma. 

TheFacebook w 2004 rokuTheFacebook w 2004 roku źródło: web.archive.org

Często nie zdajemy sobie sprawy, jak skomplikowane aplikacje i programy nosimy w kieszeni. Postęp jest niesamowity. Kiedyś Doom, dziś kultowa strzelanina, ważył 2,3 MB. Dziś tyle samo miejsca zajmuje przeciętna strona internetowa. Są to zmiany, które nie tak łatwo dostrzec. Owszem, widzimy, że serwisy wyglądają inaczej niż kiedyś, podobnie jest z programami i aplikacjami, ale aż tak głęboko tego nie analizujemy. Tymczasem, jak widać, różnica jest ogromna.