Microsoft wróci do dni chwały? Wszystko dzięki produktowi, o którym mogliście nigdy nie słyszeć

Daniel Maikowski
Jeśli uważacie, że najważniejszym biznesem dla Microsoftu jest system Windows, smartfony Lumia oraz pecety, to jesteście w błędzie. Dziś, dla giganta z Redmond liczy się tylko jedno słowo: chmura.

Microsoft zaprezentował wyniki finansowe za czwarty kwartał fiskalny, który zakończył się 30 czerwca br. W tym czasie, amerykański gigant wypracował przychód w wysokości 22,1 mld dolarów  oraz zysk na poziomie 3,1 mld dolarów.

To zaskakująco dobre rezultaty, biorąc pod uwagę coraz trudniejszą sytuację mobilnego oddziału amerykańskiego giganta oraz trwającą od miesięcy stagnację na rynku pecetów. Jeśli spojrzymy na liczby osiągnięte na tych polach, to Microsoft zdecydowanie nie ma się bowiem czym pochwalić.

Przychody ze sprzedaży urządzeń mobilnych w ostatnim kwartale spadły aż o 70 proc.  Dział komputerów osobistych stracił natomiast 4 proc. O problemach mobilnego oddziału firmy z Redmond mówi się już od wielu miesięcy. Sprzedaż smartfonów Lumia konsekwentnie spada, a udział systemu Windows Phone w rynku jest dziś szczątkowy.

MicrosoftMicrosoft fot. Yahoo.com

Potęga chmury

Skoro więc jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze? Dlaczego tuż po publikacji wyników finansowych akcje Microsoftu wzrosły o 3 procent? Odpowiedzią na to pytanie jest... chmura. Przychody osiągnięte przez dział Cloud wzrosły w ostatnim kwartale o 7 proc. do 6,7 mld dolarów. Prawdziwym klejnotem koronnym w ofercie Microsoftu jest  usługa Azure, która rozwija się w niesamowitym tempie. Mówimy tu o 102 proc. wzroście r/r.

CEO Microsoftu Satya Nadella już w momencie przejęcia sterów w firmie zapowiadał jej transformację, która miała zmierzać do maksymalizacji zysków z najbardziej przyszłościowych produktów i usług. Jednak mało kto spodziewał się, że ta transformacja będzie postępować tak szybko.

Dziś, Nadella może mówić o swoim małym triumfie. „Ostatni rok był kluczowym w naszej transformacji oraz we współpracy z naszymi klientami zmierzającej do ich cyfrowej transformacji” – podkreślił tuż po publikacji wyników.

Oczywiście dla Nadelli to początek walki o nowy Microsoft. Dział mobilny firmy zmierza donikąd, Windows 10 nie osiągnie zakładanego wcześniej wyniki 1 miliarda instalacji do 2018 roku, a sprzedaż pecetów wciąż będzie spadać.

W tej sytuacji chmura nie jest dla Microsoftu żadną alternatywą. Gigant z Redmond jest na nią po prostu skazany.

ZOBACZ WIDEO: Microsoft Surface Pro 4 - nowa wersja hybrydowego komputera Microsoftu