Palestyna została usunięta z Google Maps? Sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana

Daniel Maikowski
Czy Google usunął ze swoich map Palestynę? Tak twierdzi niemal 300 tys. internautów, którzy podpisali petycję w tej sprawie. Problem w tym, że nazwy "Palestyna" w Google Maps nigdy nie było.

#PalestineIsHere – to jeden z najpopularniejszych hashtagów ostatnich dni, który wywołał prawdziwą burzę w świecie arabskim. Wszystko zaczęło się od oświadczenia opublikowanego 3 sierpnia przez Forum Dziennikarzy Palestyńskich.

Dziennikarze - nie przebierając w słowach - oskarżyli Google o „współudział w czystkach etnicznych dokonywanych przez izraelski rząd na Palestyńczykach” przez usunięcie nazwy „Palestyna” z Google Maps.

Oświadczenie szybko rozprzestrzeniło się w internecie i mediach społecznościowych. Użytkownicy Twittera zasypywali serwis wpisami krytykującymi rzekomą decyzję Google'a. Powstała również petycja, której autorzy domagają się natychmiastowego powrotu Palestyny do Google Maps. Do tej pory podpisało ją niemal 300 tys. osób.

Rzeczywiście, gdy uruchomimy mapy Google’a i wpiszemy nazwę „Palestyna”, to – choć aplikacja przeniesie nas w okolice Jerozolimy, Hebronu czy Jerycha – obszar ten nie jest oznaczony etykietą „Palestyna”. Widzimy jedynie przerywaną linię, która wyróżnia terytorium palestyńskie z obszaru Izraela.

Palestyńscy dziennikarze i setki tysięcy internautów nie mają jednak racji, gdy sugerują, że nazwa „Palestyna” została przez Google usunięta. Palestyny – jako oddzielnego terytorium – nigdy w Google Maps bowiem nie było, o czym poinformowała firma z Mountain View w wydanym oświadczeniu:

- Nigdy nie było etykiety „Palestyna” w Google Maps, choć w ostatnim czasie odkryliśmy, że w wyniku błędu z aplikacji zostały usunięte etykiety „Zachodni Brzeg” oraz „Strefa Gazy”. Obecnie pracujemy nad tym, aby obydwie nazwy jak najszybciej powróciły  - napisało Google.

Nie tylko Palestyna

Kontrowersje wokół nieobecności Palestyny na mapach to jeden z wielu geograficzno-politycznych problemów, z którymi musi mierzyć się Google. W sieci powstała nawet strona internetowa "Disputed Territories", która pokazuje, w jaki sposób Google Maps prezentują tzw. terytoria sporne mieszkańcom poszczególnych krajów i regionów.

Krym na Google MapsKrym na Google Maps fot. Google Maps

Doskonałym przykładem jest tutaj Krym. Przypomnijmy, że w 2014 roku doszło do ogłoszenia niepodległości tzw. Republiki Autonomicznej Krymu, która następnie została anektowana przez Rosję. Ukraina oraz większość społeczności międzynarodowej skupionej przy ONZ nie uznaje jednak tych dwóch wydarzeń.

Jak z tym problemem poradziło sobie Google? Gdy znajdziemy Krym na rosyjskojęzycznych mapach, to prezentowany jest on jako niezależne terytorium, wyraźnie oddzielone od Ukrainy. Jednak gdy powtórzymy ten sam manewr w polskojęzycznej wersji serwisu, to od Ukrainy Krym oddzielony jest jedynie linią przerywaną (podobnie jak w przypadku Izraela i Palestyny).

Z podobnymi sytuacjami mamy do czynienia również w przypadku innych terytoriów spornych, takich jak Arunachal Pradesh (spór o region toczą Chiny i Indie), Kaszmir (spór Indii i Pakistanu) czy Wyspy Senkaku (Japonia, Chiny oraz Tajwan)

Więcej o: