To jedna z lepszych darmowych alternatyw dla Microsoft Office'a. Twórcy planują jej koniec

Robert Kędzierski
Bezpłatny pakiet biurowy OpenOffice, który dla wielu osób jest wygodną alternatywą dla płatnych aplikacji (np. Microsoft Office'a), może wkrótce zostać zamknięty. Powody są bardzo prozaiczne.

Szef projektu OpenOffice w e-mailu rozesłanym do programistów pracujących nad oprogramowaniem informuje, że rozważana jest opcja jego zamknięcia. Program ma coraz więcej problemów z bieżącymi aktualizacjami. Szczególnie tymi dotyczącymi bezpieczeństwa. Brakuje deweloperów, którzy zapewniliby tworzenie łatek. Z e-maila dowiadujemy się też, że OpenOffice zamyka oficjalne profile na Facebooku i Twitterze. 

Czytaj też: Jak sztuczna inteligencja Microsoftu poznała "prawdę". 

The Fortune przypomina, że ostatnia stabilna wersja OpenOffice została udostępniona w październiku zeszłego roku. 

Dla wielu osób Open Office jest niezwykle przydatnym programem. Darmowy pakiet biurowy to darmowa legalna alternatywa dla płatnych rozwiązań, np. pakietu Microsoft Office, za które trzeba zapłacić.

Oprogramowanie, którego historia sięga roku 1985, padło ofiarą wewnętrznych wojen. W 2011 roku kiedy Oracle przekazywał przejęty od Sun Microsystem system w ręce fundacji Apache, wielu programistów przeszło do konkurencyjnego LibreOffice. Ten projekt rozwija się znacznie prężniej, ostatnią wersję wypuszczono miesiąc temu. 

Możliwe, że jeśli szefostwo OpenOffice nie znajdzie sposobu na przyciągnięcie do projektu nowych specjalistów, darmowy pakiet biurowy przejdzie do historii.

Pozycję Open Office podkopują również działania Microsoftu i Google. Obydwie firmy już od dłuższego czasu udostępniają za darmo w chmurze najpopularniejsze programy biurowe - do tworzenia dokumentów, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji.