Facebook ma kłopot. Niemcy mówią NIE zbieraniu danych z WhatsAppa

Kamil Mizera
Po raz kolejny niemieckie władze pokazują, że poważnie podchodzą do kwestii prywatności swoich obywateli i nie podoba im się to, co robi z nią Facebook.
Komunikator WhatsApp
Merlijn Hoek/Flickr.com

Pod koniec sierpnia pisaliśmy o nowej polityce prywatności w popularnym komunikatorze WhatsApp, która pozwala na przesyłanie danych o użytkownikach do Facebooka. Dość kontrowersyjna decyzja właśnie została dodatkowo skrytykowana przez niemieckiego regulatora.

Hamburski Komisarz ds. Ochrony Danych i Wolności Informacji wystosował oficjalną decyzję, w której nakazał Facebookowi natychmiastowe wstrzymanie zbierania danych o niemieckich użytkownikach WhatsAppa. Regulator nakazał również firmie Zuckerberga skasowanie zebranych do tej pory danych.

Czytaj też: Facebook zadba o Twoją... prywatność. Nowa funkcja już dostępna w Messengerze

Swoją decyzję umotywował tym, że obie firmy publicznie obiecały, że nie będą się wymieniać danymi o użytkownikach. Co więcej, Facebook nie poinformował o tej zmianie użytkowników WhatsAppa z odpowiednim wyprzedzeniem. Według komisarza, Facebook powinien w pierwszej kolejności zapytać o zgodę użytkowników, a dopiero po jej wyrażeniu zbierać dane, a tego nie zrobił.

Według The New York Times decyzja ta ma dotyczyć blisko 35 milionów niemieckich użytkowników, a ponieważ urząd ten może określać politykę prywatności w odniesieniu do Facebooka dla całego kraju, to dla jednego z największych serwisów społecznościowych ta decyzja może być niezwykle bolesna. 

Dla Facebooka to może być dopiero początek kłopotów. Decyzja niemieckiego regulatora może zwrócić uwagę Komisji Europejskiej na wspomnianą zmianę w polityce prywatności WhatsAppa. Unia Europejska już niejednokrotnie udowodniała, że lubi przypominać gigantom, że istnieją granice w ich pędzie po nasze dane. Wystarczy wspomnieć o "prawie do zapomnienia", które zostało wymuszone na Google. 

Oczywiście, Facebook zapowiedział, że odwoła się od decyzji niemieckiego regulatora, więc można się spodziewać, że sprawa wyląduje w sądzie. Czy firmie Zuckerberga uda się ją wygrać - to się okaże. Na razie jednak Facebook powinien przygotować się na więcej problemów, bo Francuzi i Brytyjczycy też się przyglądają WhatsAppowi.

Zobacz też WIDEO: Facebook zapłacił mniejsze podatki w Wielkiej Brytanii, niż przeciętny pracownik z tego kraju

 

 

Kamil Mizera
Więcej o: