Yahoo przekazywało NSA wszystkie e-maile swoich użytkowników. Kolejna tajna operacja służb

Robert Kędzierski
Agencja Reutera informuje, że Yahoo zgodził się na przekazywanie agencji wywiadowczej NSA wszystkich e-maili przychodzących do użytkowników serwisu. Inni giganci branży zaprzeczają takim praktykom.

W ciągu ostatniego roku Yahoo, amerykański gigant branży internetowej, przekazywał wszystkie e-maile przychodzące do użytkowników serwisu tajnym służbom USA. Do takich informacji dotarli dziennikarze śledczy Reutera. 

Czytaj też: Snowden odradza korzystanie z najnowszego komunikatora Google. 

Agencja wyjaśnia, że NSA, służba wywiadowcza, zażądała dostępu do danych w tajnym wniosku, który przesłano do prawników firmy. Nie jest do końca jasne, czy wszystkie e-maile były faktycznie monitorowane. Według Reutera nie ulega jednak wątpliwości, że amerykańskie władze miały dostęp do danych i to czyje e-maile zostały odczytane było w gestii agentów. 

NSA wciąż chce więcej danych

Praktyki stosowane przez największą amerykańską agencję wywiadowczą ujawnił Edward Snowden. Już kilka lat temu stało się jasne, że w ramach programu PRISM władze analizują każdy strzęp danych przesyłanych za pomocą internetu. Teraz okazuje się, że skandal, który wybuchł po doniesieniach Snowdena nie osłabił apetytu amerykańskich władz na dane zwykłych obywateli. 

Inni giganci zaprzeczają

IB Times informuje, że w reakcji na doniesienia Reutera przedstawiciele Google, Microsoftu, Twittear i Apple zapewnili, że ich firmy nie uczestniczą w tego typu procederze. 

Nie otrzymaliśmy podobnego żądania od amerykańskich władz. Gdybyśmy je otrzymali nie przekazalibyśmy żadnych danych bez odpowiedniego wyroku sądu.

- przekonuje rzecznik Twittera.

W niemal identycznych słowach wypowiedział się też przedstawiciel Apple - zapowiedział, że żądanie przekazania danych nie będzie możliwe bez wygrania przez NSA procesu. 

Prywatność w cenie

Informacje o współpracy Yahoo z NSA nie mogły przyjść w gorszym momencie. Kilka tygodni temu okazało się, że firma padła ofiarą największego w historii internetu wycieku danych - dotyczył ponad pół miliarda osób. Dziś Verizon, świeżo upieczony właściciel Yahoo, musi radzić sobie z kolejnym kryzysem spowodowanym lekkomyślną decyzją Marissy Mayer, prezes firmy.

Tymczasem batalia, jaką stoczył Apple, by nie przekazać FBI klucza do zdeszyfrowania iPhone'a należącego do terrorysty dowodzi, że ochrona prywatności stała się jedną z największych wartości dla firm technologicznych.