Kilka tygodni temu pisaliśmy o kłopotach motoryzacyjnego koncernu Faraday Future. Firma zalega z płatnościami za budowę fabryki w Las Vegas, gdzie w przyszłości miałyby powstawać jej futurystyczne elektryczne samochody. Potwierdził to m.in. rzecznik FF w rozmowie z serwisem Business Insider.
Teraz na jaw wychodzą kolejne niepokojące informacje. Tym razem dotyczą one chińskiego koncernu LeEco, głównego inwestora Faraday Future. Zdaniem wysokiej rangi chińskiego urzędnika, na którego słowa powołuje się China Daily, przyszłość fabryki w Las Vegas stoi obecnie pod wielkim znakiem zapytania ze względu na trudności finansowe, z którymi zmaga się LeEco oraz jej prezes i założyciel Jia Yueting.
Podobnego zdania jest Skarbnik Stanu Newada Dan Shwartz, który od samego początku kwestionował zdolność chińskiego miliardera do realizacji tej inwestycji.
„Projekty, w które zainwestował Jia, wydają się być trudne do zrealizowania” – podkreślił Shwartz w rozmowie z China Daily. „Jeśli spojrzymy na Leshi (jedna ze spółek LeEco), to generuje ona 6 mld dol. przychodu, ale tylko 50 mln dol. zysku netto. Marża jest tu mniejsza niż 1 proc. Sklepy spożywcze generują 2 do 3 proc. marży”.
Shwartz podkreślił również, że Faraday Future wciąż zalega z płatnościami za budowę fabryki, co doprowadziło do przerwania prac prze firmę AECOM. Amerykański koncern zdementował jednak te doniesienia, podkreślając, że prace nad budową obiektu w Las Vegas nigdy nie zostały przerwane. Firma twierdzi, że pierwsza faza konstrukcyjna po prostu się zakończyła, a pracę będą kontynuowane w lutym 2017 roku.
Głos w sprawie zabrał również sam Jia Yeuting, który podkreślił, że Skarbnik Newady mija się z prawdą, a jego wypowiedzi noszą znamiona zniesławienia.
Co z wielką premierą?
Finansowe kłopoty głównego inwestora FF stawiają pod znakiem zapytania przyszłość firmy. W październiku kalifornijski startup pochwalił się, że w styczniu 2017 r., podczas targów CES, zaprezentuje pierwszy seryjnie produkowany samochód elektryczny.
FF, jak mało kto, potrafi budować wokół siebie otoczkę tajemniczości. Na początku br. firma zaprezentowała koncepcyjny model pojazdu FFZER01, który wywołał medialną sensację, choć ostatecznie okazał się bardziej marketingową wydmuszką, aniżeli projektem, który ma szansę na realizację w ciągu najbliższej dekady.
Farady Future nie ukrywa, że chce rzucić wyzwanie Tesli Motors, czyli firmie która znajduje się dziś na czele "elektrycznego wyścigu". Firmie, która posiada seryjnie produkowane samochody. Firmie, które dysponuje stabilnym zapleczem finansowym.
Jeśli FF chce w ogóle myśleć o nawiązaniu walki z Teslą (co dziś brzmi niedorzecznie) to potrzebuje do tego zarówno prawdziwego samochodu, prawdziwej fabryki, jak również prawdziwych pieniędzy. Póki co, nie ma ani samochodu, ani fabryki. Kwestia finansów również nie przedstawia się dziś zbyt różowo.